Przed tygodniem arechin był dostępny w ponad 60 proc. aptek. Obecnie nie ma go właściwie nigdzie. Powód: w piątek 13 marca Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych wydał dla tego produktu pozytywną decyzję we wspomaganiu walki z koronawirusem.

To obecnie najbardziej wyszukiwany produkt na portalu www.GdziePoLek, który monitoruje dostępność różnych preparatów w 1,3 tys. aptek. – Tylko w sobotę było 100 tys. odsłon w tej sprawie. I pojawia się coraz więcej pytań – mówi Bartosz Owczarek, z GdziePoLek.pl. Podkreśla, że zaczął być wyszukiwany pod koniec lutego, gdy tylko pojawiły się plotki, że jest używany przy leczeniu Covid-19. Pytania pojawiają się także od pacjentów z zagranicy – jak np. sprowadzić lek do Wielkiej Brytanii.

Aptekarze przyznają, że zapas, który mieli, rozszedł się natychmiast. Uzupełnienie braku jest natomiast niemożliwe. Lek jest bowiem niedostępny w hurtowniach. Jedna z nich jeszcze w weekend miała 400 opakowań. W poniedziałek półki były puste.

Arechin jest poszukiwany często na wszelki wypadek, bo może się przydać. – Mam prośby o receptę, np. dla rodziców, gdyby zachorowali – mówi nam jedna z lekarek. Brak leku to jednak największy problem dla tych, którzy stosują go od dawna. „Mam ten lek przepisany na stałe, gdzie mogę go zdobyć? Jestem z Podkarpacia”, „Przyjmuje arechin z powodu choroby immunologicznej od trzech lat, zapasy mi się kończą” – to tylko niektóre z wpisów na forach internetowych. – Chorzy zasypują nas pytaniami, co mają teraz zrobić – mówi Bartosz Owczarek.

Arechin, zwierający chlorochinę, jest używany m.in. w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), tocznia rumieniowatego czy porfirii skórnej późnej. Pacjentów, którzy nie zrobili zapasu, czeka najprawdopodobniej przerwanie leczenia, czyli nasilenie objawów choroby, choć przy niektórych schorzeniach możliwe jest zastosowanie alternatywnego leczenia. Na stronach towarzystw lekarskich pojawiają się adresy e-mailowe, na które pacjenci mogą pisać, by otrzymać informację na temat możliwości tymczasowego odstawienia leków. Jak wyjaśnia Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, tak jest na przykład przy toczeniu rumieniowatym. Dla chorych na porfirię skórną późną natomiast jedynym rozwiązaniem jest zgłoszenie się do szpitala z odziałem dermatologicznym.

– Zapisanie się obecnie do lekarza w celu zastosowania alternatywnego leczenia jest praktycznie niemożliwe. Próbuję, ale bezskutecznie. Przychodnie są zamknięte dla chorych – skarży się jedna z pacjentek lecząca się na toczeń.

Ministerstwo Zdrowia widzi, co się dzieje i zapewnia, że jest w stałym kontakcie z producentem. Jedna partia leku poszła już do Agencji Rezerw Materiałowych, która za darmo dostarcza go do szpitali. W niedługim czasie ma pojawić się kolejna partia, ok. 80 tys. opakowań, tak aby zabezpieczyć zakażonych koronawirusem. Jednocześnie resort deklaruje, że do aptek ma trafić tyle, ile wynosiła dotychczas miesięczna sprzedaż leku, czyli ok. 12 tys. opakowań. Resort apeluje jednak o niewykupywanie leku bez potrzeby. – Chorzy z koronawirusem nie muszą się martwić. Otrzymają lek w szpitalu – mówi DGP wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

W firmie Adamed Pharma, skąd pochodzi arechin, została właśnie uruchomiona dodatkowa produkcja. – Zmieniliśmy harmonogramy pracy, która teraz odbywa się w trybie trzyzmianowym. Wszystko po to, by sprostać bieżącym potrzebom epidemiologicznym w kraju, a także zapewnić dostępność dla pacjentów, którzy przyjmują ten lek w innych wskazaniach – mówi Katarzyna Dubno, dyrektor ds. relacji zewnętrznych i ekonomiki zdrowia. Kolejne partie leku mają trafić na rynek do końca marca.

Skuteczność działania leku na koronawirusa – jak tłumaczy producent – potwierdzają analizy informacji pochodzących z dotychczas opublikowanych danych klinicznych. Z obserwacji wynika, że u zakażonych pacjentów, którzy otrzymywali chlorochinę gorączka była niższa, czynność płuc szybciej wracała do normy, szybciej też przebiegała eliminacja wirusa z organizmu. W obrazach tomograficznych płuc obserwowane zmiany były natomiast łagodniejsze. Z informacji Adamedu wynika, że skuteczność działania chlorochiny została potwierdzona przez naukowców z Chin i Korei. W lutym 2020 r. chińskie ministerstwo nauki i technologii potwierdziło na konferencji prasowej skuteczność chlorochiny w zakażeniach SARS-CoV-2. Badania były prowadzone w 10 szpitalach w Pekinie.