Włączenie podstawowej opieki zdrowotnej do szpitali powiatowych to jeden z pomysłów na poprawę ich dramatycznej sytuacji. Zdaniem medyków szefowie dużych lecznic szukają w ich poradniach kadr i pieniędzy.
Dyrektorzy szpitali i samorządowcy coraz częściej oglądają się na placówki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), wskazując, że to tam zaczynają się ich problemy. W ostatnich tygodniach pojawiły się m.in. pomysły, by w karcie pacjenta zgłaszającego się na szpitalny oddział ratunkowy (SOR) wpisywać jego przychodnię i wyciągać konsekwencje wobec tych placówek, których podopieczni najczęściej tam trafiają. Niektórzy chcieliby pójść o krok dalej i karać finansowo tych lekarzy POZ, którzy bezzasadnie wysyłają pacjentów na SOR, nie robiąc im niezbędnych badań (pisaliśmy o tym: „Samorządy chcą karać lekarzy za odsyłanie pacjentów na SOR”, DGP nr 29/2020). W zeszłym tygodniu, po posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Szpitali Powiatowych, Związek Powiatów Polskich zaproponował wiele zmian systemowych, wśród których znalazło się włączenie do szpitali powiatowych prowadzenia i organizacji na terenie powiatu podstawowej opieki zdrowotnej.
„Takie rozwiązanie pozwoli na efektywniejsze wykorzystanie zasobów kadrowych opieki zdrowotnej. (…) Praktycznie stuprocentowa komercjalizacja sektora POZ skutkuje sytuacjami patologicznymi, do których zaliczyć można m.in. kierowanie przez lekarza POZ pacjentów do szpitalnego oddziału ratunkowego pomimo braku wskazań medycznych. Prawie 70 proc. pacjentów na SOR to osoby, które pomoc powinny uzyskać od lekarza rodzinnego. Tego typu działanie to prosty sposób przerzucania na lecznictwo szpitalne kosztów wykonywania badań specjalistycznych” – przekonują samorządowcy.