statystyki

Musimy zapomnieć o tanich lekach. Koronawirus może to przyspieszyć [WYWIAD]

autor: Jakub Styczyński18.02.2020, 11:30; Aktualizacja: 18.02.2020, 11:34
Kiedy cena staje się głównym kryterium przy produkcji leków, wówczas z czasem spada także ich jakość.

Kiedy cena staje się głównym kryterium przy produkcji leków, wówczas z czasem spada także ich jakość.źródło: ShutterStock

- Na liście leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce jest znacznie więcej produktów niż tych, których rzeczywiście jest deficyt - mówi w wywiadzie dla DGP Jörg Geller, szef Affordable Medicines For Europe, zajmującej się importem równoległym leków.

Eksperci od rynku farmaceutycznego twierdzą, że epidemia koronawirusa w Chinach może spowodować kłopoty z dostarczaniem substancji czynnych do produkcji leków. Czy rzeczywiście istnieje takie ryzyko?

Nadal czekamy na informację od chińskich oficjeli w tej sprawie. Z kolei niemiecki rząd próbuje ocenić, jaka część produkcji substancji czynnych odbywa się w regionach dotkniętych epidemią koronawirusa. Musimy mieć świadomość, że jeżeli dojdzie do przerw w produkcji surowców, to zasoby magazynowe będą sprzedane w pierwszej kolejności na najbardziej lukratywny rynek. Nie ma co ukrywać, że w praktyce będą to Stany Zjednoczone. To kolejny przykład pokazujący, jak niebezpieczne jest uzależnienie produkcji leków od dostaw surowców z niewielkiej liczby fabryk z jednego kraju.

Dlaczego tak bardzo uzależniliśmy się od dostaw z Chin?

Bo przede wszystkim producenci wytwarzający leki generyczne (zamienniki oryginalnych – red.) chcieli obniżać koszty po tym, jak państwa członkowskie usilnie dążyły do obniżania cen medykamentów. Dlatego też postanowiono przenieść większość produkcji z Europy do Chin, Indii i Izraela. W praktyce jednak nawet Indie korzystają z usług Chińczyków. I tak Państwo Środka stało się głównym źródłem surowców do produkcji leków dla całego świata.

W jaki sposób można rozwiązać ten problem?

W pierwszej kolejności powinno się podwyższyć ceny leków generycznych. Jeżeli bowiem ich wytwórcy nie będą mieli odpowiedniej zachęty finansowej, to nie zdecydują się na przeniesienie produkcji z powrotem do Europy. I – co ważne – decyzja o podniesieniu cen leków nie może być tymczasowa i trwać, dopóki problem z brakiem bezpieczeństwa dostaw surowców będzie się wydawał rozwiązany. Trzeba pamiętać, że zmiana kraju produkcji wymaga podniesienia kosztów sięgających miliardów dolarów. Wyobrażam sobie, że politycy z żadnego kraju członkowskiego nie będą chcieli podjąć decyzji o podniesieniu cen leków, jako że budżety krajowe na służbę zdrowia zawsze są mocno nadwyrężone. A zatem decyzja musi być podjęta na poziomie unijnym. Co więcej, trzeba również pilnie przemyśleć ceny antybiotyków. Bo potrzebujemy opracowywać nowe produkty. Tymczasem producenci nie chcą się tego podejmować, bo i po co? Nie w momencie, gdy za nowo opracowane antybiotyki otrzymywaliby takie same pieniądze, jak za te obecne już na rynku. Niestety musimy zapomnieć o tanich lekach. Oszczędności niosą za sobą zbyt duże zagrożenia dla pacjentów.


Pozostało jeszcze 78% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane