Według komunikatu objawy choroby pojawiły się u zmarłego mężczyzny 15 stycznia, po jego powrocie z Wuhanu. 22 stycznia potwierdzono u niego zakażenie nowym koronawirusem, który może wywoływać groźne zapalenie płuc.

Wcześniej w poniedziałek o pierwszym zgonie spowodowanym zakażeniem koronawirusem poinformowała chińska wyspa-prowincja Hajnan, gdzie zmarła 80-letnia kobieta.

Według danych przekazanych w poniedziałek rano przez chińską państwową komisję zdrowia w całym kraju odnotowano ponad 2700 zachorowań, z czego 461 określono jako przypadki ciężkie, natomiast 51 pacjentów zostało wyleczonych. Obecność wirusa podejrzewa się w przypadku prawie 5800 osób, a kolejnych 30 tys. znajduje się pod obserwacją.

Reklama

Najwięcej zakażeń i ofiar śmiertelnych zarejestrowano w prowincji Hubei, której stolicą jest Wuhan. Dotychczas zmarło 76 spośród 1423 pacjentów, u których stwierdzono tam chorobę. Po jednym zgonie odnotowano w Szanghaju oraz prowincjach Henan, Heilongjiang i Hebei – wynika z informacji przekazanych na portalu dziennika „Huanqiu Shibao”.

Przypadki infekcji koronawirusem stwierdzono również w kilku innych krajach, w tym w USA, Kanadzie, Francji, Australii, Singapurze Tajlandii, Korei Płd., Japonii i Kambodży, jak również w Hongkongu i Makau. Jak dotąd poza Chinami kontynentalnymi nie odnotowano ofiar śmiertelnych wirusa.

By ograniczyć rozwój epidemii, chińskie władze objęły Wuhan i szereg okolicznych miast kwarantanną, uniemożliwiając przebywającym tam osobom opuszczenie zamkniętego obszaru.

Epidemia przypada na okres masowej migracji związanej z obchodami księżycowego Nowego Roku, gdy setki milionów Chińczyków wracają do rodzinnych miejscowości. Według szefa państwowej komisji zdrowia, ministra Ma Xiaoweia, wirus jest zakaźny również w okresie inkubacji, gdy zarażony nie ma jeszcze widocznych objawów choroby.

W związku z epidemią władze przedłużyły do 2 lutego świąteczny okres wolny od pracy, który normalnie zakończyłby się 31 stycznia. Niektóre firmy, w tym Alibaba i Tencent, poleciły pracownikom, aby po świętach nie wracali do biur, lecz przez kolejne dni pracowali zdalnie. Władze Szanghaju oraz pobliskiego miasta Suzhou zakazały natomiast firmom wznawiania pracy przed 9 lutego.