Spotkanie poświęcone było oficjalnemu uruchomieniu dostępnej na stronie www.hh24.pl aplikacji Superterapeuta Helping Hand, która może wspomóc osoby uzależnione od alkoholu w zmaganiach z nałogiem. „Pragniemy dotrzeć do osób pijących alkohol lub już uzależnionych od alkoholu, które nie podejmują lub nie otrzymują właściwej pomocy terapeutycznej przy użyciu tradycyjnych metod odwykowych” – powiedział kierownik Zespołu Badawczo-Rozwojowego Projektu Krzysztof Przewoźniak.

Z danych przedstawionych podczas konferencji wynika, że w Polsce jest od 600 do 800 tys. osób uzależnionych od alkoholu, a około 3 mln naszych rodaków pije nadmiernie i szkodliwie. W ośrodkach lecznictwa uzależnień, które mają kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, w 2015 r. leczyło się około 354 tys. osób.

„Przegrywamy walkę z alkoholizowaniem naszego kraju” – alarmował Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowych Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. „Błędne jest przekonanie, że pod względem spożycia alkoholu plasujemy się na przyzwoitym 14. miejscu, czyli na średnim poziomie w Unii Europejskiej. Kłopot polega na tym, że Europa wyróżnia się największą konsumpcją alkoholu na świecie i wyprzedamy wiele innych krajów” – wyjaśniał.

Specjalista zwrócił uwagę, że kultura picia w naszym kraju wcale nie upodobniła się do tej, jaka jest we Francji czy we Włoszech, polegającej na większym spożyciu wina niż mocnych alkoholi. W Polsce nadal bowiem dominuje spożycie wódki. Powszechne jest też przyzwolenie dla picia alkoholu przy różnych okazjach i wciąż utrzymuje się u nas wysokie spożycie alkoholu, podczas gdy w innych krajach europejskich spada.

„We Francji, Włoszech i Niemczech w ostatnich latach zmniejszyło się spożycie alkoholu, tymczasem w Polsce według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2018 r. wzrosło ono o 1 proc.” – powiedział Brzózka. Dodał, że faktyczny wzrost spożycia alkoholu może być nawet większy, gdyż np. dochody gmin ze sprzedaży alkoholu w tym samym okresie zwiększyły się o 5 proc.

Były dyrektor PARP pochwalił obowiązujący w naszym kraju model rozwiązywania problemów alkoholowych. Powiedział, że jest on na dobrym poziomie, ale jego wadą jest to, że obejmuje zbyt małą grupę osób uzależnionych, które częste nie wiedzą, gdzie mogą szukać pomocy.

„To prawda, wiele osób uzależnionych boi się podjąć leczenie i nie wie, jak zrobić pierwszy krok. Zaledwie jedna osoba na sześć w ogóle podejmuje próbę leczenia” – podkreślił Marcin Brysiak, który przyznał, że sam jest uzależniony od alkoholu (podjął terapię w 2015 r.). „Jestem trzeźwiącym alkoholikiem” – dodał.

Brysiak jest pomysłodawcą aplikacji AlkyRecovery, na bazie której powstał Superterapeuta Helping Hand. Wspominał, że szukał metody, która by pomogła jemu, jak i innym osobom borykającym się z chorobą alkoholową. Podkreślił, że bardzo ważne jest wytrwanie w abstynencji po zakończeniu terapii odwykowej.

„Spośród tych, którzy podjęli leczenie, w pierwszych 6-12 miesiącach wraca do picia co najmniej 40 proc. uzależnionych” – powiedział. Aplikacja Helping Hand pomaga osobom uzależnionym dostrzec objawy nawrotu uzależnienia, żeby w porę temu zapobiec lub zgłosić się po pomoc do terapeuty. „Problemem jest jednak długi czas oczekiwania na konsultację u specjalisty w ośrodku zajmującym się uzależnieniami” – podkreślił. Dodał, że aplikacja ma też ułatwić nawiązanie kontaktu z terapeutą.

Krzysztof Przewoźniak zapewniał, że wraz rozwojem aplikacji i wykorzystaniem w niej sztucznej inteligencji skuteczność predykcji nawrotu picia alkoholu może w przyszłości sięgnąć nawet 80 proc. Oczekuje się, że objawy tego powinny być wychwycone z jedno lub dwutygodniowym wyprzedzeniem tak, aby w odpowiednim czasie uruchomić wsparcie terapeutyczne dla osoby uzależnionej i zapobiec złamaniu abstynencji.

Według badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), od alkoholu uzależnionych jest co najmniej 240 mln ludzi na świecie. W ocenie GUS w naszym kraju osób pijących alkohol do 4 dni w tygodniu jest ok. 4,7 mln (12 proc. populacji). Ponad 820 tys. Polaków (2 proc.) pije alkohol przez 5 dni w tygodniu lub częściej.

Atak dronów osłabił złotego, a wzmocnił rubla i dolara