Nowe przepisy prawa farmaceutycznego wejdą w życie już jutro (Dz.U. z 2019 r. poz. 959). To kolejny pakiet zmian mających na celu skuteczniejszą walkę z mafią lekową, czyli zorganizowanymi grupami przestępczymi wywożącymi deficytowe produkty lecznicze na Zachód.

Patologiczna niemoc

O tym, jak trudno przeprowadzić kontrolę w podmiocie biorącym udział w procederze nielegalnego wywozu leków, pisaliśmy w DGP wielokrotnie. Wystarczyło... inspektora nie wpuścić do lokalu. Inspektorzy nie mieli prawa otworzyć drzwi siłą. Mogli co najwyżej wezwać służby. Policja jednak najczęściej odmawiała wsparcia, tłumacząc się nadmiarem zajęć. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego z kolei uważała, że nielegalny wywóz leków to sprawa dla policjantów, a nie funkcjonariuszy agencji. Efekt był taki, że inspektorzy zza płotów oglądali, jak ludzie pakują leki do samochodów, by je potem nielegalnie wywieźć z Polski.

Dzięki nowelizacji takie sytuacje mają przejść do historii. Nowo dodany art. 37at ust. 3a prawa farmaceutycznego będzie już od jutra wskazywał, że jeśli tylko cel inspekcji lub kontroli będzie tego wymagał, inspektor zarządzi otwarcie obiektu, lokalu lub ich części, gdzie jest wykonywana działalność gospodarcza objęta zezwoleniem.

Mówiąc prościej: możliwe będzie siłowe otwarcie drzwi albo sforsowanie płotu okalającego hurtownię farmaceutyczną. Oczywiście inspektorzy farmaceutyczni nie będą pokonywać zabezpieczeń osobiście. Artykuł 37ata ust. 1 stanowić będzie, że inspektor może zwrócić się do komendanta policji lub straży granicznej z prośbą o pomoc w dokonaniu inspekcji. Co do zasady prośba o wsparcie powinna być przekazana służbom na co najmniej siedem dni przed planowanym terminem skontrolowania przedsiębiorcy, ale w szczególnych przypadkach będzie można zaapelować o pomoc, będąc już pod drzwiami placówki, a nawet w jej środku, gdyby inspektorowi groziło jakiekolwiek niebezpieczeństwo.

Co istotne, policja i straż graniczna nie będą mogły odmówić pomocy. Będzie zatem tak, że to inspekcja farmaceutyczna będzie decydowała o tym, kiedy wesprą ją funkcjonariusze. Zasadą będzie, że koszty udzielonej przez policjantów lub strażników pomocy ponosić będzie podmiot kontrolowany na mocy wydanej przez inspektora decyzji. Gdy zaś się okaże, że zwrócenie się o pomoc było bezzasadne, koszty udzielonej pomocy poniesie organ zezwalający, czyli inspekcja farmaceutyczna.

– Nowe przepisy to krok w kierunku ucywilizowania sytuacji – uważa Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Nie może być przecież tak, że inspektorzy farmaceutyczni, czyli farmaceuci, ludzie z segregatorami, walczą ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, które zarabiają ogromne pieniądze na nielegalnym wywozie leków i są zdeterminowane, by nikt im w tym procederze nie przeszkadzał – wskazuje.

Samorząd aptekarski liczy zresztą na dalsze zwiększanie kompetencji inspekcji farmaceutycznej. Kilka miesięcy temu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w uwagach do projektu ustawy stwierdziła, że należy nie tylko zobowiązać policję do pomocy inspekcji, lecz także zwiększać uprawnienia samych inspektorów. W ocenie KPRM warto byłoby podjąć prace nad utworzeniem policji lekowej, której kompetencje byłyby podobne do tych, które obecnie ma Krajowa Administracja Skarbowa. – Nadzwyczajne okoliczności – a za takie należy uznać skalę nielegalnego wywozu – wymagają nadzwyczajnych środków – przyznaje Marek Tomków.

Konieczność czy państwo policyjne

Ale niektórym zmiany właśnie wprowadzane i proponowane się nie podobają. Maciej Konarowski, adwokat w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, uważa, że zmianę dotyczącą udziału funkcjonariuszy policji i straży granicznej w kontrolach przeprowadzanych u przedsiębiorców należy wpisać w szerszy kontekst.

– Moim zdaniem negatywny. Walczyć z nielegalnym wywozem leków należy bowiem poprzez modyfikację polityki refundacyjnej, zastosowanie mechanizmów sprawiających, że wywóz będzie nieopłacalny, a nie poprzez straszenie przedsiębiorców wyważaniem drzwi i przychodzeniem do apteki lub hurtowni farmaceutycznej z bronią – twierdzi Konarowski. I dodaje, że w założeniu oczywiście przepisy mają służyć słusznej walce z nieuczciwymi podmiotami, ale najprawdopodobniej najbardziej uderzą w tych, którzy działają legalnie, a których jest zdecydowana większość.

– Wzmacnianie inspekcji farmaceutycznej powinno dokonywać się poprzez rozwój kadr, szkolenia, dofinansowanie czy uchylenie zakazu reklamy aptek (którym obecnie w przeważającej mierze zajmują się inspektorzy), a nie poprzez zastraszanie przedsiębiorców i wprowadzanie państwa policyjnego, bo to nie sprzyja rozwojowi przedsiębiorczości – twierdzi mec. Konarowski.

Przedstawiciele sieci aptecznych od dawna zaś zachęcają inspekcję farmaceutyczną do tego, by ujawniać dane podmiotów biorących udział w nielegalnym procederze. Jakkolwiek większość osób to pospolici przestępcy, to przecież w wywozie leków uczestniczą także właściciele hurtowni farmaceutycznych i aptek.

Etap legislacyjny

Ustawa wejdzie w życie 23 sierpnia 2019 r.

Znów zmiany w podatku VAT