Poszerzanie kompetencji samorządu aptekarskiego i uczynienie z niego faktycznego regulatora rynku farmaceutycznego w Polsce to fatalny pomysł. Twierdzi tak Konfederacja Lewiatan reprezentująca największe sieci apteczne w Polsce.
Chodzi o projekt ustawy o zawodzie farmaceuty, który jest właśnie konsultowany. Niepokój dużego biznesu budzi propozycja nowej procedury powoływania farmaceutów na stanowisko kierownika apteki. Zajęcie tej funkcji ma być uzależnione od wydania pozytywnej opinii przez okręgową radę aptekarską. Tymczasem nie jest tajemnicą, że samorząd aptekarski sprzyja przede wszystkim niezależnym farmaceutom i wielokrotnie wykazywał nieprawidłowości w działaniach sieci. Te ostatnie boją się więc, że samorządowcy nie zaakceptują osób wysuwanych na kierownicze stanowiska przez poszczególnych przedsiębiorców. I często będzie chodziło nie o proponowanych ludzi, lecz o odwet na konkretnych firmach, którymi nie po drodze z samorządem.
– Nasze wątpliwości budzą kryteria oceny kandydatów na kierownika apteki, które odnoszą się do dawania rękojmi prawidłowego wykonywania zawodu w konkretnej aptece, co może doprowadzić do prób „ręcznego sterowania” kandydaturami przez samorząd aptekarski. W szczególności narażeni są na to mali i średni przedsiębiorcy, jako że nie mają wystarczającego wpływu na organy samorządu, aby zabezpieczyć swoje interesy – ostrzega Arkadiusz Grądkowski, ekspert Konfederacji Lewiatan, cytowany w informacji prasowej rozesłanej przez organizację. Wiadomo jednak, że chodzi tak naprawdę o największe podmioty.