Autopromocja

Wciąż za mało lekarzy, a zbyt wielu dentystów

lekarz
lekarzShutterStock
27 czerwca 2019

Miejsc na studiach dla przyszłych lekarzy jest zbyt mało. Niepotrzebnie jest natomiast zwiększana ich liczba na studiach stomatologicznych – przekonuje samorząd lekarski.

Naczelna Rada Lekarska (NRL) odniosła się do projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny. Przewiduje on, że w tym pierwszym przypadku liczba miejsc zwiększy się o 344 (ogółem wyniesie 8331, w tym na jednolitych studiach magisterskich stacjonarnych w języku polskim – 5122 miejsc, na studiach niestacjonarych w języku polskim – 1308, a na studiach w języku innym niż język polski – 1901), w drugim zaś – o 21 (w sumie będzie to 1416).

NRL, choć popiera podwyższenie limitu dla przyszłych lekarzy, zwraca uwagę, że rozkład miejsc na uczelniach medycznych powinien preferować osoby kształcące się w języku polskim. Podkreśla przy tym, że limit ciągle jest zbyt niski i powinien zostać podwyższony z założeniem dalszego wzrostu w latach następnych.

– Brak działań skutkujących zwiększeniem liczby miejsc przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne udzielane przez lekarzy w Polsce może spowodować dramatyczne problemy z dostępnością do nich w niedalekiej przyszłości – ostrzega samorząd.

Dodaje, że zwiększanie limitu musi wiązać się z większym finansowaniem uczelni medycznych. W przeciwnym razie może to grozić obniżeniem jakości kształcenia.

NRL negatywnie ocenia propozycję zwiększenia limitu przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny. Od dawna bowiem postuluje coś wręcz przeciwnego. Zdaniem samorządu stomatologów bez specjalizacji jest zbyt dużo. Rada przekonuje, że rosnąca liczba absolwentów, przewyższająca zapotrzebowanie na lekarzy dentystów, utrudni wykonywanie tego zawodu.

– Pozytywny wpływ miałby na to wzrost liczby specjalistów w dziedzinie stomatologii, a nie wzrost liczby absolwentów studiów stomatologicznych, na co samorząd lekarski wielokrotnie zwracał uwagę – wskazuje NRL. Tymczasem miejsc rezydenckich dla dentystów jest niewiele, ponieważ stomatolog bez specjalizacji ma o wiele większe możliwości wykonywania zawodu niż lekarz. Skutkuje to jednak tym, że takie dziedziny jak ortodoncja czy chirurgia stomatologiczna są jednymi z najbardziej obleganych.

Samorząd wytyka ministerstwu, że choć limity przyjęć powinny uwzględniać i możliwości dydaktyczne uczelni, i zapotrzebowanie na absolwentów danych studiów, uzasadnienie projektu nie wskazuje na przeprowadzenie wcześniejszej analizy w tym zakresie. 

137 405 tylu jest lekarzy wykonujących zawód

37 267 tylu jest dentystów wykonujących zawód

Projekt po konsultacjach

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.