Zamiast administracyjnych kar pieniężnych, które i tak nie były nakładane, groźba wieloletniej odsiadki za udział w procederze odwróconego łańcucha dystrybucji. Tak najkrócej można podsumować istotę nowelizacji prawa farmaceutycznego, która dziś weszła w życie (Dz.U. z 2019 r. poz. 959). Ustawodawca dostrzegł, że w zasadzie nie jest wyciągana jakakolwiek odpowiedzialność względem osób zajmujących się nielegalnym wywozem leków. Najpoważniejszą sankcją jest odebranie zezwolenia na prowadzenie apteki lub hurtowni farmaceutycznej. Tyle że większość z nich przez zorganizowane grupy przestępcze jest zakładana na tzw. słupy.
Reklama
Za nielegalny wywóz leków od dziś grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Przy czym będzie to sankcja za sprzedaż produktów leczniczych deficytowych (mowa o ponad 300 lekach, które są umieszczone w wykazie aktualizowanym przez ministra zdrowia). Za wywóz specyfików co do zasady dostępnych w Polsce grozić będzie od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Dodatkowo grozić będą kary finansowe idące w miliony złotych. Generalną zasadą będzie bowiem sankcja w wysokości dwukrotności wartości wywiezionych leków.
Karane również będzie utrudnianie przeprowadzania kontroli inspektorom farmaceutycznym. Do dziś było tak, że „wywozowcy” nie wpuszczali kontrolerów i w zasadzie nic im za to nie groziło. Inspekcja co prawda prosiła o policyjną asystę, ale mundurowi najczęściej odmawiali wsparcia. Na mocy nowelizacji po pierwsze, policjanci nie będą mogli odmówić. A po drugie, za utrudnianie działania inspektorom będzie groziło do trzech lat pozbawienia wolności.
Niemal wszyscy nowelizację chwalą. Poparły ją wszystkie opcje polityczne reprezentowane w parlamencie. Zadowolone jest również środowisko aptekarskie, liczące na to, że uda się powstrzymać patologie skutkujące brakiem leków na aptecznych półkach.
Nielegalny wywóz leków nazywany jest odwróconym łańcuchem dystrybucji. A to dlatego, że schemat normalnego obrotu wygląda tak: producent przekazuje lek hurtowni farmaceutycznej, hurtownia farmaceutyczna aptece, a apteka pacjentowi. Możliwe są inne, mniej popularne warianty, gdy lek trafia z hurtowni np. do przychodni, która potrzebuje danego specyfiku. Zawsze jednak ostatnim ogniwem łańcucha musi być pacjent. Nielegalny wywóz leków opiera się na wywozie produktu na zachód Europy bezpośrednio z apteki lub z hurtowni, do której lek z apteki zostaje „cofnięty”. Wartość nielegalnie wywożonych leków z Polski sięga 2 mld zł rocznie.
Etap legislacyjny
Ustawa dziś weszła w życie