statystyki

Elektroniczne zwolnienia lekarskie już obowiązują. Nie będą jednak wystawiane wszystkim pracownikom

autor: Joanna Śliwińska02.12.2018, 18:00
Może się zdarzyć, że ZUS przez wiele tygodni nie będzie wiedział, że dla danej osoby zostało wystawione zaświadczenie. Lekarzowi za niezelektronizowanie pojedynczego dokumentu w terminie nie grozi bowiem żadna sankcja.

Może się zdarzyć, że ZUS przez wiele tygodni nie będzie wiedział, że dla danej osoby zostało wystawione zaświadczenie. Lekarzowi za niezelektronizowanie pojedynczego dokumentu w terminie nie grozi bowiem żadna sankcja.źródło: ShutterStock

Elektroniczne zwolnienia lekarskie nie będą wystawiane wszystkim pracownikom. Przepisy przewidują wyjątki od posługiwania się e-ZLA. To zaś może spowodować, że przepływ informacji o chorobie ubezpieczonego nie zawsze będzie płynny.

Po 30 listopada lekarze teoretycznie nie będą mieli wyjścia, jak tylko wystawić elektroniczne zaświadczenie lekarskie o niezdolności do pracy (e-ZLA). 30 listopada kończy się bowiem dwukrotnie przedłużany okres przejściowy, w trakcie którego możliwe było wystawianie także druków papierowych. Ma to m.in. usprawnić proces obiegu dokumentów. Ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa przewiduje jednak wyjątki od obowiązku wystawiania e-ZLA. W niektórych przypadkach bowiem nadal będzie funkcjonowało papierowe zaświadczenie, chociaż już nie na znanym wszystkim zielonym druku. Podstawową formą wystawienia zaświadczenia będzie e-ZLA, ale lekarz albo asystent medyczny (od niedawna mogą wyręczać w tym lekarza) będzie mógł wystawić je także na wydrukowym z systemu formularzu, a czasami będzie musiał wręczyć ubezpieczonemu wydruk e-ZLA.

Formularz wydrukowany z systemu

Zaświadczenie na formularzu może być wystawione, jeśli z powodów technicznych nie można wystawić e-ZLA. Przyczyną może być np. przejściowy brak internetu albo zawieszenie się aplikacji gabinetowej, z której korzysta wystawiający zaświadczenie. Aby nie odsyłać w takim przypadku pacjenta, lekarz powinien dysponować jakąś liczbą takich formularzy. Przydadzą mu się także wtedy, jeśli uda się do pacjenta z wizytą domową. W porównaniu do e-ZLA na formularzu umieszcza się mniej informacji, nie wpisuje się bowiem numeru statystycznego choroby. Ponadto formularz musi być opatrzony pieczątką i podpisem wystawiającego. Wystawienie zaświadczenia w takiej formie nie zwolni jednak lekarza od przekazania tych informacji do ZUS. Jego obowiązkiem jest elektronizacja zaświadczenia, tj. wprowadzanie go do systemu i przekazanie go na elektroniczną skrzynkę podawczą ZUS. Będzie miał na to trzy dni robocze od ustania przyczyny uniemożliwiającej mu wystawianie od razu e-ZLA. Jeżeli elektronizacja w tym terminie nie jest możliwa, w szczególności w przypadku braku możliwości dostępu do internetu lub braku możliwości podpisania zaświadczenia lekarskiego kwalifikowanym podpisem elektronicznym (podpisem zaufanym albo z wykorzystaniem sposobu potwierdzania pochodzenia oraz integralności danych dostępnego), wystawiający zaświadczenie znów będzie miał na to trzy dni od ustania przyczyny. Teoretycznie może to więc trwać bardzo długo. Co ciekawe, lekarzowi lub asystentowi, którzy nie zelektronizują zaświadczenia w terminie, zasadniczo nie będzie grozić sankcja. Może się więc zdarzyć, że ZUS przez wiele dni albo tygodni nie będzie wiedział, że danej osobie zostało wystawione zaświadczenie. Sankcja może grozić dopiero w przypadku powtarzalności takich naruszeń – ZUS może bowiem cofnąć lekarzowi upoważnienie do wystawiania zaświadczeń.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • flexi(2018-12-03 17:33) Zgłoś naruszenie 00

    Polska tradycja, wdrażanie oprogramowania, które utrudnia wszystkim życie. W administracji to wręcz norma. Jakiś osioł zamówi oprogramowanie u dziada. Dziad napisze dziadostwo. A potem, żeby osioł nie poszedł siedzieć, za defraudacje państwowej kasy, wszystkich zmusza się do używania oprogramowania dziada. Nie ważne, że utrudnia to wielokrotnie najprostsze sprawy. Ważdy, żeby osłowi włos z grzywy nie spadł. Tak działa to państwo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane