Rzecznicy – praw dziecka oraz praw obywatelskich – niepokoją się, że szpitale sztucznie wydłużają pobyt dzieci w szpitalu, by NFZ więcej im zapłacił. Fundusz zapowiada monitorowanie sytuacji.
Reklama



W zeszłym roku zmieniły się zasady finansowania hospitalizacji dziecięcych. Do końca września pobyty zachowawcze, czyli takie, podczas których nie były przeprowadzane zabiegi, krótsze niż dwa dni, wyceniane były na poziomie 30 proc. wartości hospitalizacji dłuższych. NFZ zmodyfikował jednak te zasady – od października hospitalizacje o długości poniżej trzech dni zostały wycenione na poziomie 50 proc. wartości dłuższych pobytów w szpitalu. Od 1 stycznia zaś ich finansowanie wzrosło do 65 proc.
Rzecznik praw dziecka Marek Michalak zainteresował się tą sprawą pod koniec zeszłego roku. Niepokoił się, czy nie spowoduje to celowego wydłużania pobytu małych pacjentów w szpitalach, ponieważ najkorzystniejszą stawkę placówka otrzyma, gdy hospitalizacja będzie wynosiła przynajmniej cztery dni. Powołując się na opinie ekspertów, wskazywał, że średni czas leczenia na oddziałach pediatrycznych zwykle wynosi tylko dwa-trzy dni. RPD obawiał się również, że wydłuży to czas oczekiwania na wolne miejsce w szpitalu i planowe zabiegi. NFZ odpowiedział, że przeprowadzone analizy nie wskazują na nadmierny wzrost liczby hospitalizacji trzydniowych, choć była ona nieco większa niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Do rzecznika docierają jednak sygnały, że placówki wydłużają pobyty – nawet jeśli stan zdrowia małych pacjentów tego nie wymaga – aby otrzymać 100 proc. stawki za udzielone świadczenie. Dlatego ponownie zwrócił się do NFZ. Podobne informacje ma rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który również poprosił o wyjaśnienia.
W odpowiedzi NFZ poinformował, że ponownie przeanalizowano długość pobytów dzieci w szpitalach, tym razem w oparciu o dane z IV kwartału 2017 r. oraz stycznia 2018 r. Analiza wykazała, że udział hospitalizacji trzydniowych wyniósł 25 proc. w IV kwartale oraz 24 proc. w pierwszym miesiącu tego roku. Natomiast w okresie od października do listopada 2016 r. stanowiły one 18 proc. wszystkich hospitalizacji w pediatrii. Odnotowano zatem wzrost rok do roku, ale nie nastąpiło zwiększenie w stosunku do poprzedniego okresu sprawozdawczego.
Fundusz spodziewa się, że w związku z wyższym finansowaniem pobytów krótszych niż trzydniowe może się zwiększyć ich liczba. Zjawisko takie można już zaobserwować w przypadku niektórych grup pacjentów.
– Z analizy wynika znaczny udział hospitalizacji dwudniowych w 2016 r., wskazujący na wydłużanie czasu pobytu w szpitalu w celu uzyskania korzystniejszego finansowania. Analogiczne zjawisko ma miejsce w przypadku pobytów trzydniowych w 2017 r. Jednak w obecnym roku, po zwiększeniu finansowania krótszych pobytów do 65 proc., nastąpiło zmniejszenie liczby hospitalizacji trzydniowych przy jednoczesnym wzroście udziału procentowego tych najkrótszych – podkreśla Fundusz.
I zwraca uwagę, że dane sprawozdawcze z jednego miesiąca tego roku, którymi dysponuje Centrala NFZ, nie pozwalają na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków dotyczących zasadności przyjętego rozwiązania finansowania krótkich hospitalizacji zachowawczych. Miało ono zachęcić placówki do zoptymalizowania czasu hospitalizacji do 1–2 dni, po to by niepotrzebnie nie przedłużać pobytów dzieci w szpitalach.