Narodowy Fundusz Zdrowia zamierza w tym roku podpisać ugody z placówkami medycznymi i zapłacić im za świadczenia wykonane w ostatniej dekadzie ponad limit.



O zielonym świetle na przekazanie szpitalom ekstra pieniędzy DGP informował jako pierwszy w ubiegłym tygodniu. Projekt zmiany ustawy okołobudżetowej w tej sprawie znalazł się w planach posiedzenia rządu w ostatniej chwili. Wpisano w nim maksymalnie dodatkowy miliarda złotych na zdrowie.
Krakowskim targiem
ikona lupy />
Nadwykonania w liczbach / Dziennik Gazeta Prawna
Z wcześniejszych zapowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła wynikało, że cała kwota zaplanowana na zapłatę nadwykonań pochodzić będzie z budżetu państwa. Potem jednak nie było pewne, czy resort finansów w ogóle znajdzie jakieś dodatkowe pieniądze. Jeszcze w zeszłym tygodniu informował, że kolejna nowelizacja ustawy okołobudżetowej nie jest przesądzona i trwają analizy.
– Trzeba pogratulować ministrowi Radziwiłłowi – mówi DGP Andrzej Jacyna, szef NFZ. Jak zdradza, rozmowy toczyły się ponad trzy tygodnie. – Praktycznie spotykaliśmy się co kilka dni w resorcie finansów. Na ostatnim etapie zaangażowała się w nie osobiście wiceminister Teresa Czerwińska. Jej zespół był bardzo profesjonalnie przygotowany, ale udało nam się ich przekonać i w ostatni weekend w projekcie dopisano dodatkowe 200 mln zł, wobec 600 mln zł planowanych na starcie – dodaje Jacyna.
Jak się okazało, w czasie posiedzenia rządu kwotę tę ostatecznie zwiększono do 1 mld zł.
Równocześnie NFZ uruchomił na zapłatę nadwykonań w tym miesiącu 571,8 mln zł. Przy czym pieniądze te mają trafić na świadczenia z tego i poprzedniego roku. Jest już w tej sprawie zarządzenie prezesa funduszu. Uruchomienie kolejnych 259,6 mln zł pozytywnie zaopiniowała w zeszłym tygodniu rada funduszu, a już jutro zmianę planu finansowego ocenią posłowie. To daje w sumie 830 mln zł.
100 proc. dla niewielu
Jak podkreśla w rozmowie z nami Andrzej Jacyna, za większość świadczeń NFZ zapłaci tylko część pieniędzy. – Oczywiście co do zasady nie 100 proc., bo to byłoby demoralizujące. Średnie propozycje wyniosą 60–70 proc. Myślę, że to stawki do zaakceptowania – twierdzi prezes. – Będą takie świadczenia, w których zapłacimy 100 proc., ale i takie, jak np. rehabilitacja, gdzie może to być 30 proc. – wyjaśnia. Propozycje NFZ dla danej placówki obejmą wszystkie lata, za które fundusz ma zaległości. – Chcemy wyczyścić historię – podkreśla prezes.
– Jeżeli będzie to 60–70 proc., to i tak będzie to więcej, niż dostawaliśmy w poprzednich latach. Pewnie podpiszemy ugodę, choć będziemy konsultować to z właścicielem, czyli marszałkiem, ale to lepsze rozwiązanie niż płacenie prawnikom – mówi nam szef jednego ze szpitali.
Presja czasu
Szpitale nie będą miały zbyt dużego pola do negocjacji. Jeśli nie podpiszą ugód w tym roku, pieniądze na nadwykonania przepadną i będą musiały dalej o nie walczyć standardową drogą, czyli w sądzie.
– W pierwszej kolejności będziemy negocjować ugody za lata poprzednie, ponieważ środki budżetowe, jakie dostaniemy na ten cel, trzeba wydać już w tym roku – wskazuje Jacyna. Placówki medyczne w najbliższych dniach będą dostawać propozycje ugodowe. – To od świadczeniodawców będzie zależało, czy te środki zostaną wykorzystane. Musimy otrzymać faktury przed świętami, by zaraz po nich uruchomić pieniądze – mówi Jacyna.
Z dodatkowych środków cieszą się już szefowie oddziałów funduszu. To do nich bowiem zgłaszają się szefowie szpitali, skarżąc się na brak zapłaty. Kwoty będą różne w różnych regionach, zależnie od tego, jakiej wysokości zobowiązania zgłosiły placówki i jak zweryfikował je fundusz.
– Wielu oddziałom te dodatkowe 1,8 mld zł pozwoli teoretycznie na wyzerowanie wszystkich należności z lat poprzednich – podkreśla Elżbieta Rucińska-Kulesz, dyrektor Pomorskiego OW NFZ. Dodaje, że ważne jest uregulowanie oprócz lat ubiegłych roku bieżącego, czyli 9 miesięcy przed uruchomieniem sieci szpitali. – Łącznie to da bardzo duży oddech finansowy placówkom medycznym – wyjaśnia.
Część placówek miała wątpliwości, czy pieniądze nie trafią wyłącznie do szpitali zakwalifikowanych do sieci. – Ugody będą dotyczyć wszystkich placówek – uspokaja Rucińska-Kulesz.