Z informacji przekazywanych przez tour-operatorów wynika, że Polacy nie boją się jechać nad Morze Czerwone. Nie ma rezygnacji, niektóre firmy obserwują nawet wzrost sprzedaży

Gdyby jednak sytuacja w tym kraju zaostrzyła się, polski rynek turystyczny nie powinien ucierpieć. Zdaniem Marka Traczyka z portalu turystycznego TTG, wszystko zależy od umów z egipskimi hotelarzami. Jeżeli były odpowiednio zawierane, to w przypadku zamieszek czy rozruchów, polskie biura nie będą obciążane kosztami. Wtedy żadne z nich nie upadnie. 

Eksperci przyznają, że na razie nie można wykluczyć, że sytuacja w Egipcie będzie na tyle niebezpieczna, że biura będą musiały zawiesić sprzedaż wycieczek do tego kraju. Zdaniem wiceprezesa Polskiej Izby Turystyki Tomasza Rosseta, nie pogorszy to jednak sytuacji polskich tour-operatorów. 

Dziś prawie żadne biuro już nie specjalizuje się w wyjazdach do jednego czy kilku krajów - dlatego rezygnacja z Egiptu nie powinna być już tak dotkliwa, jak kiedyś.
Eksperci przewidują, że egipskie władze zrobią wszystko, by ustabilizować sytuację polityczną. Turystyka jest tam najbardziej dochodową gałęzią przemysłu.