statystyki

Przewodników tarcza nie ochroni

autor: Mira Suchodolska16.11.2020, 08:30; Aktualizacja: 16.11.2020, 08:32
Pandemia dotknęła nie tylko edukatorów z PMA-B, ale też całą branżę.

Pandemia dotknęła nie tylko edukatorów z PMA-B, ale też całą branżę.źródło: ShutterStock

340 osób z oświęcimskiego muzeum od marca znalazło się bez pracy. Nie tylko oni. W CEIDG zarejestrowanych jest 23 718 jednoosobowych działalności gospodarczych z „przewodniczym” kodem PKD na pierwszym miejscu.

Pod koniec października edukatorzy (jak wolą o sobie mówić) pracujący dla Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (PMA-B) napisali list do dyrektora placówki, dr Piotra M.A. Cywińskiego. Proszą w nim o „podjęcie kroków zmierzających do nakreślenia sytuacji naszej grupy zawodowej w kontekście wdrożonych i planowanych rozwiązań rządowych, ujętych w tzw. tarczach antykryzysowych”. Podnoszą, że przyjęte 15 października rozwiązania pozwalają przedsiębiorcom z branży turystycznej na ubieganie się o wsparcie z ZUS w postaci świadczenia postojowego oraz zwolnienia ze składek. „Niestety, tylko nieliczni z nas mogą z tego skorzystać” – alarmują. Postojowe jest dostępne dla tych, którzy działają sezonowo, a oni pracowali przez cały rok. Na abolicję składkową mogą liczyć ci, którzy wykażą, że w lipcu, sierpniu i wrześniu 2020 r. ich przychody spadły o 75 proc. r/r, a latem, podczas odmrożenia, zwiedzający znów zaczęli odwiedzać muzeum, więc zaczęli coś wreszcie zarabiać. Czują się skrzywdzeni: tylko ich branża musi wykazać tak duży spadek obrotów, dla gastronomii, fitness, rozrywkowej ustawiono 40-proc. próg.

Muzeum w Oświęcimiu jest dużym pracodawcą. Jak informuje Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz, placówka współpracuje z 340 przewodnikami, którzy w większości prowadzą jednoosobowe działalności. – Od początku kryzysu spowodowanego pandemią alarmowaliśmy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o trudnej i szczególnej sytuacji przewodników współpracujących z muzeum. Grupa ta została włączona do zapisów tarczy antykryzysowej i mogła skorzystać z różnych form pomocy finansowej – tłumaczy Bartyzel.

Tyle że tarcza chroni niewielu. – Jesteśmy wizytówką Polski, wykonywaliśmy trudną, ale potrzebną, fascynującą pracę. Przez siedem dni w tygodniu, od 7.30 rano do 20.00. Dla większości była to praca na cały etat, choć prowadzona na własny rachunek – mówi jeden z oświęcimskich edukatorów. To osoby różnych profesji, są wśród nich historycy, lingwiści, prawnicy, informatycy. Wszyscy musieli przejść specjalny kurs i zdać trudny egzamin.


Pozostało 56% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane