Autostradę A1 dobuduje podmiot spoza GDDKiA. Jest także pomysł zastosowania podobnych wehikułów inwestycyjnych na kolei.
Autostradą A1 można dziś dojechać z Trójmiasta aż do Piotrkowa Trybunalskiego. Po drodze mijamy A2 (zjazd na Warszawę lub Poznań), a od lipca także S8 – na Wrocław. To ponad 360 km. Od granicy z Czechami A1 urywa się po 95 km w Pyrzowicach na Śląsku. Ale dalej podpisane są już cztery kontrakty „projektuj i buduj” aż do Częstochowy wraz z obwodnicą. Mają być gotowe w 2019 r. A pośrodku brakuje kluczowego odcinka: z Piotrkowa Trybunalskiego do Częstochowy. To ostatnia wyrwa w A1 od Bałtyku do granicy z Czechami.
Decyzja o modelu finansowania i wstępnym harmonogramie tych ponad 60 km ma zostać ogłoszona po wakacjach – dowiedział się DGP. Sprawa jest wstrzymana, bo minister Andrzej Adamczyk i jego zastępca od dróg Jerzy Szmit są na urlopach, poza tym nie zostały zakończone ustalenia z Komisją Europejską. Według Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB) szacowane nakłady inwestycyjne dla tego fragmentu to ponad 3 mld zł. To będzie najbardziej obciążony ruchem odcinek autostradowy w Polsce.