Przed Światowymi Dniami Młodzieży resort infrastruktury naciska ma koncesjonariusza odcinka A4, by poprawił płynność ruchu na bramkach.
Aby uniknąć na A4 gigantycznych zatorów, w których w lipcu utkną pielgrzymi w drodze na ŚDM, rząd prowadzi negocjacje ze spółką Stalexport, która zarządza 60-kilometrowym odcinkiem między Katowicami a Krakowem. By otworzyć bramki, jeśli zaczną tworzyć się korki. – Są analizowane różne scenariusze. Te, które obejmują działania przyspieszające przejazd przez place poboru opłat. I te, które obniżają koszty przejazdu dla pielgrzymów. Decyzje jeszcze nie zapadły – mówi Elżbieta Kisil, rzeczniczka resortu.
Zmuszenie koncesjonariusza do czegokolwiek nie jest proste. Spółkę autostradową chronią zapisy umowy koncesyjnej z 1997 r., które ponadto są utajnione. – Nie możemy zdecydować o zaprzestaniu pobierania opłat. Stworzenie warunków do tego leży po stronie resortu. Powinien określić oczekiwania oraz dostosować porządek prawny. Czekamy na propozycje – odpowiada Rafał Czechowski, rzecznik Stalexportu.