Rosnące ceny energii elektrycznej to wielki problem dla dużej części spółek kolejowych zarówno pasażerskich, jak i towarowych. W tej branży wydatki na prąd stanowią znaczący odsetek kosztów eksploatacyjnych. Na przykład w przypadku spółki Polregio to ok. 40 proc.
W najtrudniejszej sytuacji są przewoźnicy, którym pod koniec tego roku kończą się umowy na dostawy energii. Według nowych propozycji od stycznia będą musieli płacić za nią dwa–trzy razy więcej niż teraz. Prezes PKP Intercity Marek Chraniuk przyznał, że w tej chwili spółka przygotowuje się do podpisania dwuletniej umowy na dostawy prądu. Spodziewa się, że wzrost cen będzie większy niż dwukrotny. Nie wykluczył, że konieczna będzie kolejna podwyżka cen biletów.