Na kłopoty komunikacyjne i drożyznę w transporcie ostatnio narzekają zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim. Z powodu prac na torach podróż koleją ze Szczecina do Warszawy wydłużyła się do 7–8 godzin. W tej sytuacji najwygodniejszym rozwiązaniem – zwłaszcza dla tych, którzy mają coś do załatwienia w stolicy – jest podróż samolotem. LOT na tej trasie nie ma jednak konkurencji lotniczej. Wykorzystuje też niedomagania kolei i winduje ceny. Za bilet w dwie strony kupowany z niedużym, np. trzydniowym wyprzedzeniem, trzeba zapłacić ok. tysiąca zł. W przypadku rezerwacji miejsc dwa tygodnie przed podróżą przelot w obie strony też nie jest tani – to wydatek ok. 600 zł.
– Jednocześnie LOT reklamuje rejsy po całej niemal Europie w cenach 199– –399 zł. Coś tu chyba nie gra – skarży się nasz czytelnik. Przewoźnik nie ukrywa, że stawia na rynkowe ceny. W czasie posiedzenia jednej z komisji sejmiku Pomorza Zachodniego Anna Szostakowska z biura siatki połączeń PLL LOT mówiła wprost: „Połączenie kolejowe jest w tej chwili tak długie, że nie jest konkurencyjne w stosunku do połączenia lotniczego. I my to również bierzemy pod uwagę przy kształtowaniu cen”.