Druga prywatna spółka kolejowa z Czech chce wjechać do Polski. Koronawirus hamuje jednak jej plany.
Reklama
Czeski RegioJet jest zdeterminowany, by wraz wejściem w życie nowego rozkładu jazdy, czyli od 13 grudnia, rozpocząć regularne kursy na trasie Praga – Kraków – Przemyśl. – Po naszej stronie przygotowania do uruchomienia połączenia idą pełną parą. Złożyliśmy do Urzędu Transportu Kolejowego wszystkie wymagane dokumenty. Czekamy na decyzję – mówi rzecznik przewoźnika Aleš Ondrůj.
Pociągi spółki RegioJet będą mogły wyruszyć na trasę, jeśli UTK wyda tzw. decyzję o otwartym dostępie do torów. Przedtem urzędnicy sprawdzają m.in., czy np. nowe połączenie nie zachwieje równowagi ekonomicznej, a zwłaszcza czy nie zagrozi pociągom objętym publiczną dotacją. Inne dokumenty, które przybliżają go do uruchomienia połączeń w Polsce, czeski przewoźnik już ma. To m.in. odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa.
RegioJet zapowiada, że połączenie będzie realizowane codziennie. Pociąg wyjedzie z Pragi o godz. 22, do Krakowa dotrze przed godz. 5 rano, a do Przemyśla przed 8. W drogę powrotną wyruszy o godz. 20.45 i do Krakowa dojedzie przed północą, a do Pragi o godz. 6.42. Składy zostaną zestawione z wagonów sypialnych i kuszetek.
Firma RegioJet nie ukrywa, że uruchomienie pierwszego połączenia w Polsce ma być początkiem większej ekspansji w naszym kraju. Do UTK niedawno złożyła wniosek o obsługę obleganej trasy z Warszawy do Krakowa. W tym przypadku RegioJet chciałby korzystać z szybkiej Centralnej Magistrali Kolejowej. Firmie nie będzie jednak łatwo zdobyć odpowiednie zgody. Głównie dlatego, że linia CMK jest już zapchana. Można się spodziewać, że nasz narodowy przewoźnik kolejowy – spółka PKP Intercity będzie zgłaszać liczne wątpliwości w sprawie wniosku czeskiej spółki.
RegioJet planuje też uruchomienie kolejnych połączeń międzynarodowych obejmujących nasz kraj. Spółka chce np. obsługiwać nocne połączenie z Warszawy do Wiednia. Wniosek w tej sprawie na razie trafił do czeskiego odpowiednika UTK.
Na razie jednak trudno określić, kiedy RegioJet mógłby wprowadzić swoje plany w czyn. Rzecznik przewoźnika zaznacza jedynie, że spółka jest nimi zainteresowana, bo Polska jest dla niej ważnym rynkiem.
Od dwóch lat do Polski wjeżdża już inny przewoźnik kolejowy z Czech – Leo Express. Latem 2018 r. uruchomił komercyjne połączenie z Pragi do Krakowa, a od grudnia zeszłego roku wspólnie z Kolejami Dolnośląskimi realizuje kursy z Pragi do Wrocławia. To ostatnie połączenie jest dofinansowane przez regionalne samorządy po obu stronach granicy.
Leo Express też miał śmiałe wizje dotyczące rozwoju połączeń w Polsce, ale ostatnio przyhamował. Już kilka miesięcy temu spółka dostała od UTK zgody na obsługę tras z Pragi przez Katowice, Warszawę do Terespola i z Pragi przez Kraków, Przemyśl do granicy z Ukrainą. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy Leo Express pojawi się na tych trasach. Firma przyznaje, że dalszą ekspansję zatrzymał koronawirus.
– Częste zamykanie granic i odwrócenie się części podróżnych od transportu zbiorowego sprawiają, że trudno teraz cokolwiek planować – mówi DGP Juraj Andrejka, szef oddziału spółki Leo Express w Polsce. Planując połączenia do Terespola i do Medyki, przewoźnik liczył w dużej mierze na podróżnych zza wschodniej granicy.
Dotychczasowe próby wejścia do Polski zagranicznych przewoźników nieco wzbogacają ofertę, ale nasz rynek jest na razie w małym stopniu zliberalizowany. Na wielu głównych obleganych trasach wciąż monopol ma spółka PKP Intercity. Tymczasem to właśnie Czechy zdecydowały się wpuścić na najważniejsze linie kilku przewoźników. Tak jest choćby na trasie z Ostrawy do Pragi, gdzie usługi świadczą trzy firmy. Oprócz państwowego przewoźnika kursują tam pociągi w barwach spółek RegioJet i Leo Express. W efekcie podróżni mogą tam liczyć na mocno konkurencyjne ceny.