statystyki

Bąk: Systemy autonomicznej jazdy nas zabiją

autor: Łukasz Bąk13.03.2020, 08:00; Aktualizacja: 13.03.2020, 08:33
Łukasz Bąk

Łukasz Bąkźródło: DGP

Jeżeli choć trochę interesujecie się motoryzacją, to pewnie kiedyś o uszy obiła wam się nazwa Euro NCAP. To organizacja, która sprawdza, jak bezpieczne są nowe auta – rozbija je, a potem przyznaje im gwiazdki i punkty. Raz na jakiś czas przeprowadza też badania wśród konsumentów – a te potrafią zjeżyć włos na głowie. Na przykład nie dalej jak w zeszłym tygodniu NCAP opublikowała raport, z którego wynika, że 70 proc. Europejczyków uważa, że już dzisiaj można kupić samochód, który sam jeździ. Serio.

Producenci tak mocno wtłoczyli w głowy wielu kierowców hasła o „autonomicznej jeździe”, że ci uwierzyli w cuda. 34 proc. deklaruje, że mając w aucie zaawansowane systemy wspomagania, będą pisać wiadomości na smartfonie. Co piąty badany twierdzi, że system sam, bez ingerencji kierowcy zajmuje się prowadzeniem auta, a 11 proc. – uwaga! – rozważy drzemkę podczas jazdy drogą szybkiego ruchu. Powtórzę to głośno raz jeszcze: co dziewiąta osoba jest gotowa nastukać się solidnie w barze, wsiąść do auta, włączyć tempomat i iść spać!

NCAP ostrzega, że przez takie podejście może dochodzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze. I winą za to obarcza producentów, którzy „sprzedają samochody w taki sposób, żeby kierowcy wierzyli, że mogą zrzec się kontroli podczas jazdy”. Ja jednak myślę, że wina leży gdzie indziej – po prostu 11 proc. kierowców to idioci. Wierzą, że w Alpach żyją fioletowe krowy, że z wymion żyrafy lecą owocowe drażetki, oraz są zdziwieni, że po zażyciu środka na potencję ich konar nie zaczyna płonąć. Ci sami ludzie mają prawa rodzicielskie, wyborcze, obywatelskie etc. Co najgorsze, mają też prawa jazdy. A to tak, jakby pawianowi dać naładowanego i odbezpieczonego browninga.

Inna sprawa, że współczesne auta faktycznie są w stanie wykonywać za kierowcę wiele czynności. Przyspieszają, hamują, ostrzegają przed innymi autami znajdującymi się w martwym polu lusterek, wykrywają pieszych i rowerzystów. Niektóre mają nawet radary, kamery i lasery precyzyjnie śledzące linie na drodze i samoczynnie utrzymują między nimi samochód – również w nocy, podczas deszczu i przy prędkości 200 km/h. Ale – na litość boską – to nie oznacza, że prowadzą się same. Równie dobrze można by przyjąć, że skoro wasz ośmioletni syn już chodzi, potrafi zasznurować buta i posmarować kromkę masłem orzechowym, to jest gotowy do samodzielnego życia i powinien się wyprowadzić do własnego mieszkania.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • ot co(2020-03-18 15:03) Zgłoś naruszenie 12

    Szanowny autorze czemu dziwi Pana wiara w cuda? Na tej wierze dobrze żyje od kilku tysięcy lat kasta kapłańska wszelkich religii. W rzeczywistości pracują na nich kobiety , dzieci i faceci, co akurat nie zostali do tej kasty skierowani przez zapobiegliwych rodziców. I każdy kto płaci jakiekolwiek podatki - opłaca zabobon i ciemnotę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie