Autopromocja

Wydłużony czas pracy, palenie tarczek od tachografów: Branża transportowa nie potrzebuje sygnalistów

Ciężarówka
TIR, ciężarówka, transportShutterStock
3 grudnia 2019

Złożenie imiennego zgłoszenia o naruszeniach przepisów nie obliguje ITD do przeprowadzenia kontroli w firmie. O prześwietleniu decyduje system oceny ryzyka.

Dwóch kierowców zatrudnionych w stołecznej firmie Fal-Bruk od miesięcy próbuje zainteresować organy kontrolne praktykami stosowanymi w ich firmie. – Kierowcy muszą jeździć po 11, a nawet 12 godzin. To niezgodne z przepisami o czasie pracy kierowców. Ale wystarczy, że ktoś włoży kartę do tachografu np. cztery godziny po rozpoczęciu pracy i na papierze wszystko się zgadza. Widziałem też, jak niektórzy koledzy wyrzucają zużyte tarczki do tachografów albo od razu, by nie było dowodów, je palą. Dwie takie niezniszczone tarczki zabezpieczyłem nawet dla inspekcji – mówi nam jeden z kierowców, który prosi o zachowanie anonimowości.

Słowo przeciwko słowu

Gdy skontaktowaliśmy się z właścicielem firmy, ten wszystkiemu zaprzeczył. – To pomówienia złośliwych pracowników. Każdy kierowca musi się stosować do obowiązującego w firmie regulaminu i powszechnie obowiązującego prawa. Poza tym mamy rynek pracownika. Gdyby jakikolwiek pracodawca kazał zatrudnionemu zostać choćby dwie godziny dłużej, to na drugi dzień ten nie przyszedłby do pracy – odpiera zarzuty Bogdan Falenta, właściciel Fal-Bruku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png