Bąk: Nie pytajcie o najlepsze auto

autor: Łukasz Bąk14.08.2019, 08:05; Aktualizacja: 14.08.2019, 08:16
BMW M2 Competition

BMW M2 Competitionźródło: DGP

Co tydzień piszę w tym miejscu dużo o swoim życiu, jeszcze więcej o życiu innych i tylko trochę o samochodach. Do tego od niedawna współprowadzę program motoryzacyjny w telewizji, w którym więcej dowcipkuję, niż jeżdżę. Średnio co tydzień zmieniam auto, ale wyłącznie po to, żeby nie musieć kupować własnego. Prowadzę konto na Inście, na którym nieregularnie pokazuję się w obecności któregoś z moich dzieci, żony, znajomych, współpracowników, psa, butelki wina, ewentualnie jakiegoś nowiutkiego modelu.

W świetle tego wszystkiego zupełnie nie rozumiem, dlaczego uchodzę za specjalistę od motoryzacji i tak często słyszę pytania w stylu: „Jakie auto warto kupić?”. To tak, jakbyście zapytali Tadeusza Sznuka o to, jaką szkołę powinniście wybrać, żeby znać odpowiedź na wszystkie pytania. Albo poprosili Johnny’ego Sinsa, żeby doradził wam, z którą dziewczyną się ożenić, skoro przetestował wszystkie.

Możecie czytać moje wypociny, przeglądać liczne fora w internecie, radzić się znajomych, posiłkować tabelkami w magazynach motoryzacyjnych (gdzie samochód A wygrywa z wozem B o 0,3 punktu w skali 500-punktowej), ale nie zmienia to faktu, że nikt nie powie wam definitywnie, jakie auto powinniście kupić. A jeśli to zrobi, to znaczy, że jest idiotą i nie powinniście go słuchać. Bo każdy z nas ma inne oczekiwania, gust i preferencje. Dam przykład.

Otóż zakochałem się bezgranicznie w bmw M2 competition. Jest to wóz o charakterze szkolnego chuligana. Tylko czeka na to, byście go sprowokowali, a następnie po prostu wali was pięścią w nos. To samochód, który jest jak surowy krwisty stek w wegańskiej knajpie. To auto, w którym na każdym zakręcie przypominacie sobie o istnieniu praw fizyki. Non stop czujecie się w nim napięci i jednocześnie szczęśliwi. Wóz z jednej strony uwielbiający brutalność, ale z drugiej – wymagający łagodności i czułości. Szczególnie wtedy, gdy na drodze robi się mokro. W odpowiednich warunkach każdy litr benzyny M2 competition zamienia w tumany dymu z opon, hektolitry potu, wiadro endorfin i beczkę adrenaliny. W ułamku sekundy potrafi zafundować podróż do świata ekstazy. Ale jeżeli będziecie nieostrożni, będzie to podróż na tamten świat…


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • Luk(2019-08-14 14:59) Zgłoś naruszenie 00

    Co do Volvo wybór nie ogranicza się tylko do T5, T6 i hybrydy, polecam zwykla wersje T4, do toczenia sie w sam raz a jako ze silnik mniej wyżyłowany to i spalanie znośne

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie