Takie biletomaty od marca trafią do wrocławskich autobusów miejskich. Czy nowy system dyskryminuje część pasażerów?
Reklama
W mieście rozgorzała dyskusja. Ale nawet UOKiK dopuszcza pod pewnymi warunkami taką formę sprzedaży. Nie sprzeciwia się jej też resort infrastruktury. Zwłaszcza że rząd szykuje zmiany w przepisach o płatnościach. Gdy wejdą one w życie, podstawą będą płatności kartą, a nie gotówką. Podzieleni są za to prawnicy. Część jest zdania, że jeden sposób zapłaty w autobusie może – w przypadku niektórych osób – ograniczać dostęp do zbiorowej komunikacji publicznej.
Światowy trend
O nowym systemie zakupu biletów we wrocławskich autobusach pisała „Gazeta Wrocławska”. Pojawiły się obawy, że mieszkańcy będą jeździć na gapę, gdyż nie każdy ma opcję zbliżeniową na karcie płatniczej. Zwrócono też uwagę, że nowe rozwiązanie jest niekomfortowe dla ludzi starszych, którzy posługują się wyłącznie gotówką. Miasto broni swojej decyzji, twierdząc, że systemy pobierania opłat w transporcie oparte wyłącznie na płatniczych kartach zbliżeniowych są trendem światowym, a większość wdrażanych rozwiązań technologicznych jest opartych właśnie na nich. Tak jest choćby w Londynie, Ostrawie czy Madrycie.
Przykładem na radykalną zmianę sposobu dystrybucji biletów komunikacji miejskiej jest też Warszawa. Od 1 stycznia w stołecznych autobusach zlikwidowano możliwość nabycia biletu za gotówkę u kierowcy. Teraz można je kupować wyłącznie w automacie przy pomocy karty płatniczej. – Sprzedaż biletów przez prowadzących pojazdy transportu publicznego w Warszawie była tylko pomocniczym kanałem dystrybucji, stanowiącym zaledwie 1,5 proc. ogółu sprzedaży biletów. Decyzja o zlikwidowaniu tego sposobu sprzedaży biletów została podyktowana przede wszystkim względami bezpieczeństwa – tłumaczy Michał Grobelny, specjalista ds. kontaktów z mediami z działu funduszy europejskich i mediów stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego.
We Wrocławiu szybciej i sprawniej
– Urządzenia nowego systemu łączą funkcję kasownika i biletomatu – opisuje Małgorzata Szafran z wydziału komunikacji społecznej Urzędu Miasta Wrocław. – Posiadają one szczelinę do kasowania biletów papierowych zakupionych poza pojazdem, ekran z możliwością wyboru biletów jednorazowych, czasowych i grupowych oraz czytnik zbliżeniowych kart płatniczych. To wszystko idzie w parze z jednoczesnym ograniczeniem gabarytów urządzenia, co pozwala na zwiększenie liczby biletomatów w pojazdach komunikacji miejskiej z 820 do 3300 – dodaje.
Zwolennicy nowego systemu podkreślają także, że już obecnie 89,5 proc. wszystkich transakcji w pojazdach MPK Wrocław wykonywanych jest bezstykowo. Natomiast miasto deklaruje, że choć nowe urządzenia pojawią się w miejskich pojazdach od marca, to jeszcze przez najbliższych kilka miesięcy w pojazdach będą funkcjonowały stare biletomaty, pozwalające na korzystanie z kart płatniczych bez opcji zbliżeniowej.
– We Wrocławiu niczego nie ubyło, jeśli chodzi o możliwości, a wręcz zdecydowanie przybyło – mówi z kolei Karolina Mystek IR Manager w Mennica Polska S.A., operator systemu nowych biletomatów we wrocławskich pojazdach MPK. – Już od 8 lat we wrocławskich autobusach można było płacić tylko kartami płatniczymi. Automatów mobilnych było ok. 800, a dotychczasowe kasowniki zostaną zastąpione właśnie zbliżeniowymi biletomatami. Ponadto, zamiast jednego urządzenia w pojeździe będzie ich kilka. Karolina Mystek dodaje, że we Wrocławiu jest też 200 kiosków, które zaopatrzono w terminale Mennicy Polskiej, gdzie można doładować karty. Poza tym są automaty biletowe stacjonarne, w których można kupić bilety jednorazowe i okresowe i zapłacić gotówką, kartą płatniczą zbliżeniową lub stykową, a ich liczba ma wzrosnąć z 124 do 170. Jest też sklep online oraz dostępna aplikacja mobilna rozszerzona o tzw. planer podróży.
ⒸⓅ
UOKiK dopuszcza...
O dotychczasowym obowiązku zapewnienia konsumentom dostępności zakupu biletów za pomocą gotówki w środkach komunikacji miejskiej przesądzał UOKiK w swoich decyzjach. Są one jednak sprzed kilkunastu lat i dotyczą przede wszystkim praktyk monopolistycznych (decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Delegatura we Wrocławiu nr RWR 24/2003 z 19 września 2003 r.) czy ograniczania liczby miejsc sprzedaży biletów (decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Delegatura Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Katowicach nr RKT – 12/2001 z 30 marca 2001 r.). – Od tego czasu zmienił się sposób pojmowania ograniczeń w płatnościach – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. – Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia byłoby, gdyby w jakimś miejscu nie przyjmowano gotówki, od razu byśmy interweniowali. Teraz dopuszczamy także wyłącznie płatności bezgotówkowe. Resorty rozwoju i finansów przygotowują bowiem projekt nowej ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem płatności elektronicznych. Zakłada on wręcz odwrotną sytuację, tzn. do złamania prawa dojdzie, gdy klient nie będzie mógł zapłacić kartą. Tak więc i nasze stanowisko w tym zakresie się zmieniło – dodaje Małgorzata Cieloch.
Rzeczniczka zwraca jednak uwagę, że np. osoby starsze w niektórych bankach otrzymują karty bez opcji zbliżeniowej, żeby nie były narażone na utratę pieniędzy. Podobnie kartami mogą nie dysponować niektórzy cudzoziemcy. Ale, o ile bilety można nabyć w inny sposób, np. w kiosku czy stacjonarnym biletomacie, to zdaniem UOKiK zakup w autobusach biletów wyłącznie przy użyciu karty zbliżeniowej jest w porządku.
...resort infrastruktury też
O wprowadzenie w autobusach płatności za bilety tylko przy użyciu kart zbliżeniowych zapytaliśmy także resort infrastruktury. – Stosowanie określonych form sprzedaży biletów komunikacji miejskiej powinno uwzględniać w jak najszerszym stopniu potrzeby i możliwości pasażerów – mówi Szymon Huptyś, rzecznik resortu. I przypomina, że zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym organizowanie przewozów o charakterze użyteczności publicznej w ramach komunikacji miejskiej należy do zadań organów jednostek samorządu terytorialnego. – To właśnie te organy znają najlepiej oczekiwania pasażerów i powinny organizować transport miejski w taki sposób, aby był on najbardziej przyjazny podróżnym. Przy czym nie wydaje się konieczne, aby zasady sprzedaży biletów w środkach komunikacji miejskiej były regulowane na poziomie ustawowym. Przewoźnik lub organizator publicznego transportu zbiorowego, o którym mowa w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym, mogą w regulaminie określać warunki obsługi podróżnych, odprawy oraz przewozu osób i rzeczy. W ramach tych uprawnień istotne jest także określenie zasad sprzedaży biletów za przejazdy.
Ważny jest dostęp
Zdaniem Anity Poniatowskiej z GP Kancelarii Radców Prawnych Wrocław, decydując się na wprowadzenie w autobusach wyłącznie automatów na karty zbliżeniowe, nie łamie przepisów. Prawniczka podkreśla, że ustawodawca powierzył ustalanie sposobu dystrybucji biletów operatorowi, tj. gminom – w zakresie transportu publicznego na jej terytorium (art. 15 ust. 1 pkt 11 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2136 ze zm.). – Tak więc każda gmina może ustalić własne zasady dystrybucji. Kluczowe jest jednak zapewnienie dostępności zakupu biletów pasażerom. Mając na myśli dostępność, należy mieć na uwadze nie tylko miejsca, w których można kupić bilet, ale też dostępność w rozumieniu zróżnicowanych form sprzedaży, tak aby każdy konsument miał możliwość zakupu biletu za gotówkę, aplikacją mobilną, na stronie WWW, kartą bankomatową, funkcją zbliżeniową czy telefonem. Tak więc w przypadku Wrocławia nie ma mowy o dyskryminacji pasażerów, o ile operator zapewni na przystankach lub w stacjonarnych miejscach sprzedaży szeroki dostęp do biletów – mówi Anita Poniatowska.
Wtóruje jej Julian Wypasek, prawnik w kancelarii GFP Legal. – Nie sposób mówić o dyskryminacji pasażerów komunikacji miejskiej, którzy nie posiadają kart zbliżeniowych. Warunki zakupu biletów, czyli ich rodzaj i cena, pozostaną takie same dla wszystkich. Tylko posiadacze kart zbliżeniowych będą w bardziej komfortowej sytuacji – dla nich sieć dystrybucji biletów obejmie każdy tramwaj i autobus miejski – dodaje.
Jednak według Marka Puzio, prawnika z Omega Kancelarie Prawne, warto odpowiedzieć na pytanie, dla kogo wprowadzenie możliwości zakupu biletu w pojazdach MPK będzie najbardziej dotkliwe? – Wyróżnić można trzy grupy osób. Pierwsza to osoby nieposiadające konta w banku. Badania wskazują, że to około jedna piąta polskiego społeczeństwa. Druga grupa obejmuje osoby, które wprawdzie posiadają rachunki w bankach, ale nie posiadają bankowych kart płatniczych, bo to zazwyczaj wiąże się z dodatkowymi opłatami. W końcu trzecia grupa to osoby, które posiadają rachunek bankowy wraz z kartą płatniczą, jednak nie korzystają z płatności zbliżeniowych i nie chcą aktywować możliwości zbliżeniowego dokonywania płatności głównie ze względów bezpieczeństwa. Mając na uwadze powyższe uwarunkowania, uniemożliwienie w autobusach kupowania biletów MPK za gotówkę może doprowadzić do ograniczenia dostępu do zbiorowej komunikacji publicznej osób znajdujących się grupach, które wymieniłem – stwierdza Puzio.
Prawnik dodaje, że tu należy zwrócić uwagę na kwestię ochrony dóbr osobistych pozostających pod ochroną prawa cywilnego, niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. – Przykłady dóbr osobistych podlegających ochronie wskazuje art. 23 kodeksu cywilnego – dobrem osobistym człowieka jest m.in. zdrowie, wolność, cześć, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Katalog nie jest jednak zamknięty. Zatem nie jest wykluczone uznanie za dobro osobiste – w konkretnej sytuacji – prawa dostępu do zbiorowej komunikacji publicznej, zapewnianej dla wszystkich mieszkańców danego regionu przez JST. Zwłaszcza, jeżeli zostałoby wykazane, że dla danej osoby (niekorzystającej z usług nowoczesnej bankowości) ze względu na miejsce zamieszkania, wiek czy stan zdrowia zakupienie biletu poza pojazdem MPK byłoby znacznie utrudnione – tłumaczy prawnik. Jego możliwość zakupu biletów w pojazdach MPK wyłącznie przy pomocy karty płatniczej bądź smartfona z opcją płatności zbliżeniowych może sprawić, że osoby korzystające na co dzień z usług MPK będą w sposób pośredni przymuszone do korzystania z określonych usług bankowych.

OPINIA EKSPERTA

Problemy nie zawsze trzeba rozwiązywać przepisami

Dr Michał Wolański, ekspert Związku Miast Polskich

Rozwiązanie wrocławskie jest bardzo dobre. Możliwość zakupu w pojeździe każdego biletu przez każdą osobę posiadającą kartę zbliżeniową jest wielką wygodą i do tego modelu dąży obecnie wiele miast na Zachodzie. Jest to rozwiązanie dużo wygodniejsze i bardziej dostępne dla pasażerów komunikacji miejskiej niż obowiązek korzystania z lokalnej portmonetki elektronicznej, którą mają np. Górny Śląsk, Sztokholm czy Waszyngton. Oczywiście pozostaje problem osób, które nie mają kart zbliżeniowych. Ważne jest, aby takie osoby mogły kupić szeroką gamę biletów w kioskach. Dotyczy to zwłaszcza biletów całodziennych czy dobowych. Tu jednak też problem jest większy w przypadku kart miejskich niż płatniczych. Na przykład na Górnym Śląsku osoba nieposiadająca Śląskiej Karty Usług Publicznych nie może kupić biletu dobowego. I to rzeczywiście jest kłopot, tym bardziej że zakup ŚKUP w automacie wymaga wniesienia kaucji, zaś wyrobienie imiennej karty bezpłatnej lub odzyskanie kaucji trwa i jest nieatrakcyjne dla przyjezdnych. Mam jednak wrażenie, że ten problem lepiej rozwiązywać np. na etapie przyznawania dofinansowania na takie systemy, a nie ustawowo.
SONDA. Miasta o dostępie do biletów komunikacji miejskiej
MARIUSZ ŻACZEK, wydział gospodarki komunalnej Urzędu Miasta w Koninie
Metoda płatności za bilet komunikacji miejskiej nie powinna nikogo dyskryminować. Ponadto nie zawsze powinna być odgórnie ustalana przez miasta czy gminy. Opłaty z tytułu sprzedaży biletów mogą stanowić przecież, w zależności od konstrukcji umowy, dochód operatora lub przewoźnika. Dlatego to im powinno zależeć, aby pasażerowie nie mieli trudności z nabyciem biletów komunikacji miejskiej.
KAROLINA CHALECKA, inspektorka wydziału dialogu i komunikacji społecznej Urzędu Miasta w Słupsku
Każdy system i miasto należy rozpatrywać indywidualnie. W przypadku Warszawy, która zrezygnowała ze sprzedaży biletów u kierujących pojazdami, ten ruch był w naszej ocenie prawidłowy, gdyż kanałem tym dystrybuowano 1,5 proc. biletów. W przypadku Słupska na tę chwilę jest to niemożliwe, bo w ten sposób sprzedawany jest co trzeci bilet jednorazowy i większość biletów dobowych. Stąd nie planujemy wycofywania sprzedaży biletów u kierujących. Jednak dodatkowo chcielibyśmy, podobnie jak Wrocław, umożliwić pasażerom zakup biletu za pomocą kart zbliżeniowych. Mimo że od wielu lat istnieje możliwość zakupu biletu przez aplikację mobilną i telefon komórkowy, to udział tego kanału jest znikomy. Najważniejsze dla nas jest zachowanie równowagi w całym systemie. Także jego organizacja nie może być zbyt kosztowna. Jednocześnie musi być na tyle rozwinięty, żeby pasażer mógł kupić bilet zarówno w kioskach, jak i w punkcie obsługi u kierującego, przez telefon komórkowy oraz internet.
WITOLD WOŁCZYK, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Przemyślu
Sieć komunikacji miejskiej w mieście wielkości Przemyśla nie jest tak rozbudowana, jak w dużych miastach, dlatego u nas nie ma biletomatów. Byłaby to inwestycja, która przy obecnej liczbie pasażerów nie zwróciłaby się zbyt szybko. Pasażerowie, którzy nie kupili biletu w kiosku, mogą nabyć u kierowcy bilet 60-minutowy. Jest to jedyny rodzaj biletu możliwy do kupienia w pojeździe, ale w zupełności wystarcza na poruszanie się po Przemyślu, nawet z przesiadką. Przy czym do niedawna u kierowcy można było kupić bilety jednorazowe normalne i ulgowe, jednak taka forma sprzedaży wydłużała nadmiernie postój na przystankach. Wybraliśmy więc rozwiązanie pośrednie, wspomniany bilet czasowy jednego rodzaju.
WŁODZIMIERZ TUTAJ, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy
Choćby ze względów bezpieczeństwa trzeba stosować zachęty do stosowania elektronicznych środków płatności w różnych miejscach, m.in. w środkach komunikacji miejskiej. Jednak w Częstochowie w pojazdach MPK można zapłacić za bilet w różny sposób. W nowych autobusach są biletomaty na bilon lub kartę kredytową, bilety można także kupić u kierowcy w czasie postoju na przystanku. Można też kupić e-bilet przez aplikację działającą online w telefonie (systemy moBilet, mPay, CallPay, itd). Większość pasażerów komunikacji miejskiej w Częstochowie jeździ jednak z doładowanym biletem okresowym lub „elektroniczną skarbonką” na karcie miejskiej, rejestrując przejazdy zbliżeniowo.