Na razie z rządowych planów wypadły S6 i S14, ale będą kolejne. Pieniędzy jest mniej niż planów.
Ze źródła zbliżonego do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB) wiemy, że nie będą ogłaszane kolejne przetargi, które są w rządowym programie drogowym na lata 2014–2023. Tylko kilka postępowań ma szanse na ogłoszenie w ciągu najbliższych miesięcy. To np. S61 Via Baltica z Ostrowi Maz. do Łomży, S3 z Bolkowa do granicy z Czechami, a także A1 między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową. Nad pozostałymi trasami o statusie „w planowaniu” zawisł wielki znak zapytania.
– Docelowo trafią na listę rezerwową, czyli na święty nigdy – usłyszeliśmy. Oficjalnie w resorcie trwają prace nad aktualizacją drogowych planów do 2025 r. – Ważnym aspektem optymalizacji są finanse. Zadania będziemy kierowali do realizacji w ramach dostępnych środków. Nowelizacja programu zostanie wkrótce publiczne zaprezentowana – mówi rzecznik MIB Szymon Huptyś. Ale cięcia już się zaczęły. MIB zaciągnęło hamulec ręczny na S6, czyli ekspresówkę wzdłuż Wybrzeża. Wiceminister Jerzy Szmit przyznał, że na budowę S6 z Koszalina do Trójmiasta może zabraknąć środków w Krajowym Funduszu Drogowym. Czyli przetarg utknął, bo w kasie widać dno. Szmit nie wspomina, że „szóstka” została wstawiona do planów drogowych przed wyborami przez PO, a ta część Pomorza to jeden z bastionów opozycji.