statystyki

Połowa aut w instytucjach publicznych powinna być elektryczna? To niewykonalne

autor: Tomasz Żółciak09.01.2017, 07:23; Aktualizacja: 09.01.2017, 07:45
samochód elektryczny

Do 2025 r. co najmniej 50 proc. aut należących do instytucji publicznych ma jeździć na prąd.źródło: ShutterStock

Resort energii chciał, żeby połowa aut w instytucjach publicznych była elektryczna. Teraz jednak musi skorygować plany. Bo pomysł storpedowali nawet ci, którzy mieli uwiarygadniać całe przedsięwzięcie.

Do 2025 r. co najmniej 50 proc. aut należących do instytucji publicznych ma jeździć na prąd. Takie ambitne założenie dotyczące administracji publicznej znalazło się w opracowywanym przez resort energii Planie rozwoju elektromobilności w Polsce. „Stopniowe odchodzenie przez sferę publiczną od pojazdów spalinowych na rzecz mniejszych, elektrycznych będzie uwiarygodniać przedsięwzięcie w oczach opinii publicznej, a dodatkowo generować popyt niezbędny dla stworzenia rynku” – tłumaczyli autorzy ministerialnego dokumentu.

Wygląda jednak na to, że urzędnicy nie podzielają tego entuzjazmu. Ich zdaniem wymiana aut na elektryczne na tak masową skalę jest nierealna m.in. z uwagi na ich wysokie ceny (np. BMW i3 to wydatek min. 150 tys. zł, Nissan Leaf – ponad 120 tys., a Renault Zoe – ok. 90 tys. zł) czy brak dostępu do stacji ładowania. O ile z pierwszym argumentem trudno dyskutować, o tyle ten drugi resort próbuje zbijać w dość oryginalny sposób – jego zdaniem pojazdy wykorzystywane przez administrację poruszają się w większości po z góry zdefiniowanych trasach, co ułatwia proces ładowania.

Mimo to samorządy (to głównie one miały dawać przykład) pozostają nieugięte. – Program elektromobilności powinien zachęcać nas do przesiadania się na auta elektryczne. Ten taki nie jest. Stanowi tylko obowiązek do realizacji, który musimy wykonać. Ustawa wprowadzająca wymóg będzie skutecznie ograniczała samorządy, nie dając im korzyści – twierdzą przedstawiciele Związku Powiatów Polskich.


Pozostało jeszcze 81% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • Pan Murzyński Filipiński(2017-01-10 00:44) Zgłoś naruszenie 10

    Jeżeli kolejne ekipy mają takie "parcie" na ekologię, to bardziej racjonalnym, pro obywatelskim i pro ekologicznym działaniem jest zastąpienie 50% samochodów kartami opłacanymi przez urzędy, upoważniającymi ich pracowników do korzystania z komunikacji zbiorowej. Przy okazji przyjrzałbym się różnym wydzielonym urzędniczym miejscom parkingowym pod kątem zasadności ich wyznaczania, wysokości i ściągalności opłat wnoszonych za nie.

    Odpowiedz
  • Gargamel(2017-01-09 14:47) Zgłoś naruszenie 10

    Coś czuję że jacyś lobbyści dali w rządzie komu trzeba w łapę z tymi samochodami. Nie idzie sprzedaż detaliczna to trzeba zarobić na podatnikach

    Odpowiedz
  • To chociaż Hybrydy....(2017-01-09 10:40) Zgłoś naruszenie 02

    Nawet na biednej Ukrainie Policja używa Hybryd Priusa bo są idealne do patrolowania ....wówczas jadą tylko na prądzie. W mieście palą 4 litry a cena jest taka sama jak każdego innego auta tej klasy ......

    Odpowiedz
  • Popo(2017-01-09 19:16) Zgłoś naruszenie 00

    Powinni jeździć elektrycznymi polskiej produkcji a jak nie ma to niech stworzą warunki żeby były- inaczej nie będą mieli imperatywu tylko wsadzą d... w ekskluzywną limuzynę z usa. Paaństwowe pieniążki łatwo się wydaje. Tak samo z innymi samochodami na benzyne - tylko polskie. Jak nie ma osobówek to niech autobusami jeżdżą - chociaż trudno powiedzieć że te składaki są polskie:D

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie