Do tej pory kupowanie kart pre-paidowych było proste niczym zakup bułeczek. Ale to się skończyło w niedzielę 24 lipca. Nadal są w sklepikach, kioskach, na stacjach benzynowych. Jednak od minionego poniedziałku, by móc z nich korzystać, konieczne jest podanie danych osobowych.
Reklama
Nowy obowiązek nałożony przez ustawę antyterrorystyczną całkiem zmienia proces kupowania i używania prepaidów, bo co ważne, działa także wstecz, czyli rejestracji podlegają wszystkie (a jest ich oficjalnie 27 mln) już działające karty tego typu.
Choć ten proces został zakomunikowany po raz pierwszy pod koniec marca, to operatorzy przekonują, że już się do niego przygotowali i będzie on tak przyjazny dla klienta, jak to tylko możliwe. Jednak wymaga pewnego wysiłku. Od poniedziałku karty SIM wciąż kupimy bez problemów, ale nie będzie można ich od razu użyć.
By karta przedpłacona zaczęła działać, trzeba będzie pojawić się w punkcie operatora danej sieci i tam ją zarejestrować pod własnym nazwiskiem. Niezbędny jest dowód osobisty, na podstawie którego operator potwierdzi dane użytkownika. Całość nie powinna zająć więcej niż kilka minut i nie ma żadnych ograniczeń, jeżeli chodzi o liczbę rejestrowanych na jedną osobę kart.
Nowy obowiązek dotyczy także obecnych właścicieli kupionych wcześniej kart. Na ich zarejestrowanie mają czas do 1 lutego 2017 r. W przeciwnym razie karta zostanie zdezaktywowana, a znajdujące się na niej środki przepadną. Operatorzy jednak zapewniają, że użytkownicy zostaną o tym odpowiednio wcześniej powiadomieni i zachęceni do wizyty w salonie.
Karty SIM używane przez nieletnich też muszą być zarejestrowane. Jeśli mają powyżej 13 lat, mogą to zrobić samodzielnie, ale pod warunkiem posiadania i pokazania dowodu osobistego lub paszportu. Karty dla młodszych dzieci trzeba będzie rejestrować na ich opiekunów.
Sytuacja jest prosta w przypadku operatorów strukturalnych (Play, Plus, T–Mobile i Orange). Trudniej zaczyna się robić dla kart od operatorów wirtualnych, tzw. MNVO. Działa ich na polskim rynku 20, obsługują – jak wynika z oficjalnych danych na koniec pierwszego kwartału 2016 r. – 857 tys. kart SIM, czyli blisko 1,5 proc. rynku, i co ważne, nie mają stacjonarnych punktów sprzedaży. I to dla nich nowy obowiązek okazuje się najtrudniejszy do wprowadzenia. – W Mobile Vikings pracujemy nad udostępnieniem naszym użytkownikom kilku wariantów rejestracji karty SIM. Obecnie wszyscy, którzy przychodzą z innych sieci do Mobile Vikings, a jest to ponad 50 proc. klientów, są uznawani za zarejestrowanych według dotychczasowych zasad, które różnią się sposobem i kanałem rejestracji w zależności od operatora – mówi Magdalena Piksa z sieci Mobile Vikings.
Część, jak Nju Mobile, już zapowiedziała, że skorzysta z pomocy dużych strukturalnych operatorów i w tym przypadku rejestracji będzie można dokonywać w salonach Orange. Część jednak, jak Virgin Mobile, przekonuje, że wystarczy e-rejestracja przez internet, a dane właściciela mają być weryfikowane poprzez przesłanie skanu dowodu osobistego klienta.
Operatorzy wciąż też pracują nad innymi sposobami rejestracji, które mają ułatwić życie klientom. Rozpatrywana jest więc opcja rejestracji w punktach sprzedaży, takich jak sklepy. Nie jest to łatwe, bo pociągnęłoby za sobą nowy obowiązek dla sprzedawców – sprawdzania, pobierania i przekazywania danych klientów do operatora. Szczególnie że musieliby skanować dowody osobiste kupujących. Kolejny rozpatrywany pomysł to wysłanie kuriera z odpowiednim dokumentem.
Przy okazji wprowadzenia obowiązku rejestracyjnego kart operatorzy podjęli walkę o użytkowników. Trwają nowe promocje mające nakłonić do rejestrowania kart właśnie u danego operatora.
Orange już w czerwcu rozpoczął akcję SMS-owego zawiadamiania o konieczności rejestracji. W tym samym czasie wypuścił też specjalną platformę Zarejestrujnumer.pl, na której przekonuje: „Klienci wszystkich sieci, opłaca się zarejestrować numer na kartę w Orange” i zachęca klientów konkurencji ofertą nielimitowanych rozmów i SMS-ów oraz 14 GB internetu za rejestrację właśnie u nich. Play przygotował specjalne premie dla rejestrujących używane telefony na kartę. W promocji oferuje dodatkowe 100 zł, 10 GB i rok ważności konta. Dla użytkowników z długim stażem – o których odejście najwyraźniej zaczyna się obawiać – przewidziane są dodatkowe bonusy, do łącznie nawet 500 zł od czterech lat użytkowania. W ofercie Play internet na kartę po rejestracji ma być dodane 100 GB i rok ważności konta. Plus zaś dla wszystkich, tak nowych, jak i starych klientów rejestrujących kartę zaproponował zaś w prezencie: 500 zł, 50 GB oraz rok ważności konta.
Co jednak najważniejsze, przy okazji operator załatwia dużą część biurokratycznego obowiązku za użytkownika. Wystarczy u tego, którego usługami jesteśmy zainteresowani, złożyć wniosek o przeniesienie numeru. Na rozpatrzenie wniosku operator ma 6 godzin w punktach stacjonarnych i 3 dni robocze przy składaniu wniosku zdalnie (np. przez internet, telefonicznie, listownie), i od razu następuje zarówno przeniesienie, jak i rejestracja.
A skoro już się przekazuje swoje dane operatorowi, można wręcz pomyśleć o przejściu na abonament. Taką właśnie ofertą kusi T-Mobile, który zachęca abonamentem na próbę, trwającym zaledwie pół roku, z możliwością późniejszego przedłużenia. Najbardziej interesująca oferta dotyczy mobilnego internetu. Zawiera wyłącznie paczkę danych o wielkości 25 GB i kosztuje 29,99 zł miesięcznie. Można też podpisać dowolną umowę na pełne dwa lata i przez pierwsze pół roku płacić tylko 1 zł miesięcznie.