statystyki

Trwa bardzo ostra licytacja o pożądane częstotliwości LTE

autor: Piotr Dziubak25.03.2015, 07:30; Aktualizacja: 25.03.2015, 08:06
LTE-internet-klawiatura

Aukcja LTE trwa dopiero 24 dni, a ceny wystawionych do sprzedaży częstotliwości wzrosły już o ponad 65 proc.źródło: ShutterStock

Na stole leży już spora suma – 2,4 mld zł, a końca wyścigu nie widać. To może trwać w nieskończoność

Aukcja LTE trwa dopiero 24 dni, a ceny wystawionych do sprzedaży częstotliwości wzrosły już o ponad 65 proc. W tej chwili operator, który chce otrzymać przynajmniej jeden z pięciu bloków najcenniejszego pasma 800 MHz (służącego do zapewnienia zasięgu sieci LTE na obszarach wiejskich), musi za niego zapłacić ponad 415 mln zł. Urząd Komunikacji Elektronicznej sprzedaje także siedem bloków pasma 2600 MHZ, które mają zwiększyć przepustowość internetu w miastach. Tutaj ceny sięgają blisko 30 mln zł za sztukę. Łącznie telekomy zaoferowały już grubo ponad 2,4 mld zł.

Kiedy ogłaszano aukcję, szacowano, że budżet państwa może z niej uzyskać nawet 3 mld zł. Wygląda zatem na to, że jest jeszcze przestrzeń do wzrostu cen. Problem w tym, że im będą one wyższe, tym wolniej będą modernizowane sieci komórkowe i tym więcej za usługi zapłacą potem ich klienci.

– Operatorzy nie są organizacjami charytatywnymi. Jeśli wydadzą dużo pieniędzy na częstotliwości, to będą je chcieli odzyskać od swoich klientów – mówi Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku z firmy Audytel. Ekspert przypomina, że kiedy w latach 2000–2001 w Europie sprzedawano częstotliwości UMTS służące do budowania sieci 3G, telekomy zapłaciły za nie 100 mld dol., najwięcej w Wielkiej Brytanii i Niemczech. – Wtedy operatorzy myśleli, że to jest ostatnia okazja, by zaopatrzyć się w częstotliwości niezbędne do funkcjonowania na rynku. Dlatego zostały wylicytowane gigantyczne kwoty, co przez kilka lat było ogromnym hamulcem w rozwoju samej branży – przypomina Kulisiewicz. Dodaje, że spadły też ceny akcji spółek telekomunikacyjnych takich jak France Telekom czy Deutsche Telekom. Inwestorzy odwrócili się od nich, bo za bardzo zadłużyły się na poczet aukcji.

– W Polsce też nie będzie łatwo odzyskać pieniądze wydane na częstotliwości. Pamiętajmy o spadku przychodów operatorów oraz o wyczerpywaniu się ich dotychczasowych źródeł – mówi Kulisiewicz. Tłumaczy, że aby zbudować sieć LTE, trzeba będzie wyłożyć dodatkowo po kilkanaście miliardów złotych. Tymczasem rynek telefonii komórkowej jest nasycony. – Już nawet większość osób w wieku powyżej 65 lat ma przynajmniej jeden telefon. Tak naprawdę jedynym segmentem, który wykaże duże wolumeny wzrostu, jest internet rzeczy M2M, ale tu mówimy o kilku złotych przychodów miesięcznie w przeliczeniu na jedną kartę – stwierdza ekspert. Jeśli zatem nawet takich kart przybędzie kilkadziesiąt milionów, to nie wpłynie to znacząco na przychody operatorów.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Polak(2015-07-29 14:03) Zgłoś naruszenie 00

    Po co komu częstotliwość LTE ? 2 mb/s bo tyle ich stać osiągnąć na tych częstotliwościach LTE :D według mnie głupota płacić za coś co jest bezużyteczne niby ma być do 100 mb/s a okazuje się, że ledwo co jest 2 mb nie mówiąc o 100 mb/s.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane