W Niderlandach twórcy aplikacji na iPhone’y mogą już stosować inne metody płatności niż firmowy system Apple’a, który dotychczas był jedynym dopuszczalnym. Dotyczy to wprawdzie tylko Tindera i innych aplikacji randkowych, których sprawą zajął się Urząd ds. Konsumentów i Rynków w Niderlandach (ACM), ale i tak stanowi to przełom w dotychczasowych potyczkach europejskich regulatorów z amerykańskim big techem.
– W gospodarce cyfrowej potężne firmy ponoszą szczególną odpowiedzialność za utrzymanie uczciwego i otwartego rynku – uważa Martijn Snoep, prezes zarządu ACM. – Apple unikał tej odpowiedzialności i nadużywał swojej dominującej pozycji w stosunku do dostawców aplikacji randkowych – dodaje.