KE chce, aby z początkiem lipca 2014 r. zlikwidować opłaty za połączenia przychodzące, gdy jesteśmy za granicą. Operatorzy będą też musieli wybrać jedno z dwóch rozwiązań – albo zaoferują plany taryfowe, w których korzystanie z telefonu będzie kosztowało tyle samo co w kraju, albo pozwolą swoim klientom wybrać innego operatora dla połączeń zagranicznych. Przy czym wybierając w roamingu usługi innego telekomu, nie będziemy musieli wkładać do telefonu innej karty SIM. – Chociaż proponowane rozwiązania zmierzają w dobrym kierunku, jednak są mniej radykalne, niż wcześniej zapowiadano. Wygląda na to, że nie tak szybko zostaną zrównane stawki za połączenia krajowe i zagraniczne w sieciach komórkowych – ocenia Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy Audytel. Dodaje, że podwyższone stawki za połączenia międzynarodowe oraz w roamingu nie są uzasadnione.

Bruksela zapowiada również, że mniej będziemy płacić za połączenia międzynarodowe. Teraz operatorzy pobierają wyższe opłaty za połączenia stacjonarne i komórkowe wykonywane z kraju zamieszkania do innych państw UE. Po wejściu w życie proponowanych rozwiązań takie połączenie w sieci stacjonarnej nie będzie kosztowało więcej niż długodystansowa rozmowa krajowa. Jeśli zadzwonimy z komórki, opłata za połączenie nie będzie mogła być wyższa niż 0,19 euro za minutę plus VAT.

KE chce też zmian w obszarze regulacji. Wprawdzie nie powstanie jeden superregulator zarządzający rynkiem telekomunikacyjnym w całej Europie, ale zapowiedziano wzmocnienie struktur BEREC (organ skupiający krajowych regulatorów łączności elektronicznej). Zostanie też wprowadzone jednolite zezwolenie na działalność we wszystkich 28 państwach członkowskich.

– Jak wiadomo, nie ma darmowych obiadów. Do tej pory duże telekomy wchodzące na jakiś rynek oczywiście radziły sobie w nowej sytuacji prawnej, ale dostosowywanie do innych przepisów jest bardzo kosztowne – mówi Tomasz Kulisiewicz.

Dodaje, że te dodatkowe koszty przekładały się na wyższe ceny usług. Bruksela chce także uprościć przepisy związane z zapewnieniem dostępu do infrastruktury operatorów zasiedziałych. Presja konkurencji i brak dyskryminacji w dostępie do sieci szerokopasmowych nowej generacji mają doprowadzić do tego, że ceny hurtowego dostępu będą ustalane nie przez organy regulacyjne, ale przez rynek.

Wniosek KE zawierający propozycję zmian trafi do Parlamentu Europejskiego. Nowe przepisy mogą być przyjęte w formie dyrektywy lub rozporządzenia. Jeśli będzie to rozporządzenie, proponowane regulacje zaczną obowiązywać w lipcu przyszłego roku, czyli zgodnie z założeniami Brukseli. Uzgodnienie i implementacja dyrektywy mogą potrwać 2–3 lata.