Jeden z mieszkańców chce przed sądem dowieść, że dokonał zasiedzenia gminnego gruntu. Czy taka sytuacja jest możliwa?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami na takich samych zasadach można zasiadywać – zarówno w dobrej jak i w złej wierze – grunty prywatne i będące własnością gminy. Zasiedzieć można jednak tylko to, do czego nie mamy tytułu prawnego, a zatem, jeśli ktoś jest najemcą, dzierżawcą, użytkownikiem bądź na jakiejkolwiek innej podstawie włada nieruchomością, nie zasiedzi gruntu gminnego. Podstawą zasiedzenia jest bowiem posiadanie samoistne, czyli faktyczne władanie rzeczą jak właściciel, jednocześnie formalnie nim nie będąc.
W zależności od tego, czy mieszkaniec rozpoczynając korzystanie z gruntu działał w złej czy dobrej wierze, zasiedzieć go będzie mógł po 30 lub 20 latach. Przy czym warto pamiętać, że przepisy inaczej traktują sytuację, w której grunty państwowe znalazły się w prywatnych rękach przed przemianami ustrojowymi, czyli przed 1989 r. Otóż na mocy art. 7 ustawy z 14 lipca 1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach (Dz.U. z 1969 r. nr 22, poz. 159 ze zm.) z dniem 21 lipca 1961 r. nastąpiło generalne wyłączenie zasiedzenia w stosunku do nieruchomości położonych w granicach administracyjnych miast i osiedli, stanowiących własność Skarbu Państwa.