statystyki

Gminy stracą na upadku SK Banku

autor: Joanna Pieńczykowska02.12.2015, 08:36; Aktualizacja: 02.12.2015, 10:34

Jedna gmina – jedna kwota gwarantowana, czyli 100 tys. euro. Nie ma znaczenia, że jej jednostki organizacyjne podpisywały osobne umowy na prowadzenie rachunku – na takim stanowisku stoi Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Gminy uważają, że zostały wprowadzone w błąd, a interpretacja ta jest nieprawidłowa.

Po tym, jak Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła od 21 listopada 2015 r. działalność Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie (SK Banku) i wystąpiła o ogłoszenie jego upadłości, wiele gmin znalazło się w trudnej sytuacji. Ich konta zostały zablokowane.

Kilka dni później Bankowy Fundusz Gwarancyjny i zarząd komisaryczny przekazały gminom informację, w jaki sposób będzie im wypłacana kwota gwarantowana w wysokości 100 tys. euro. Kwota gwarantowana jest obliczana od sumy środków pieniężnych ulokowanych na wszystkich rachunkach w SK Banku przez jednostkę samorządu terytorialnego oraz rachunkach prowadzonych na rzecz jej jednostek organizacyjnych, które nie posiadają odrębnej osobowości prawnej ani zdolności prawnej – wynika z informacji BFG, którą opublikował on 25 listopada na swoich stronach.

Niespodziewana zmiana frontu

Dla gmin jest to zupełne zaskoczenie. Twierdzą, że zostały przez zarząd komisaryczny SK Banku oraz przez BFG wprowadzone w błąd, bo inną interpretację prawa obie instytucje przedstawiały kilka miesięcy temu tuż po tym, jak w sierpniu br. został wprowadzony zarząd komisaryczny, a co innego twierdzą obecnie.

– Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy zgoła odmienną informację: że każda jednostka organizacyjna samorządu, która była klientem SK Banku, będzie traktowana jako oddzielny klient i jej wkłady do 100 tys. euro będą podlegały zwrotowi w przypadku upadku banku. Taką interpretację przedstawił nam zarząd komisaryczny, takie potwierdzenie uzyskaliśmy od pracownika BFG – relacjonuje Robert Perkowski, burmistrz gminy Ząbki.

Gminy spodziewały się, że każda jednostka zostanie potraktowana jako oddzielny klient, tym bardziej że poszczególne jej jednostki organizacyjne – szkoły, przedszkola, miejskie ośrodki kultury, podpisywały z bankiem oddzielne, samodzielne umowy na prowadzenie rachunków bieżących. – Każdą z umów podpisywał dyrektor danej placówki jako osoba kierująca placówką – wyjaśnia burmistrz. Co więcej – ja jako burmistrz nie mógłbym podpisać żadnej z tych umów, bo dla banku stroną w umowie był dysponent środków, czyli dana jednostka – dodaje.

Pat: jak rozwiązać umowę

Powstaje pytanie, czy gminy nie powinny rozwiązać umów w sytuacji, kiedy kilka miesięcy temu w SK Banku został ustanowiony zarząd komisaryczny. – Umowa z bankiem prowadzącym rachunki gminne musiała być podpisana zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, a więc poprzedzał ją przetarg. Zwłaszcza że nawet w sytuacji, kiedy w SK Banku ustanowiony został zarząd komisaryczny, a umowa była realizowana prawidłowo, więc nie było podstaw do jej unieważnienia. Mogliśmy wystąpić o rozwiązywanie umowy za porozumieniem stron. Oczywiście wystąpiliśmy o to do zarządu komisarycznego, ale otrzymaliśmy odpowiedź odmowną – wyjaśnia burmistrz Ząbek.


Pozostało jeszcze 45% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane