Samorządowcy ostrzegają, że program jest mało elastyczny i przy rosnącej inflacji nie są w stanie wyłonić wykonawców. Przykładowo: obiecane wsparcie w wysokości 95 proc. wartości inwestycji w obecnych realiach rynkowych pokrywa zaledwie 60 proc. kosztów.
Samorządy chciałyby mieć m.in. możliwość zmiany zakresu inwestycji w ramach pierwszego naboru, w którym do rozdzielenia były blisko 24 mld zł. Bez tego będą musiały zrezygnować z przyznanego im bezzwrotnego finansowego wsparcia – ostrzegają. Na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST) samorządowcy podkreślali, że możliwość ponownego złożenia wniosku w kolejnym naborze nie jest dobrym rozwiązaniem, bo oznacza odłożenie pilnych prac nawet o dwa lata.