Sprawa ma swój początek w wyborach korespondencyjnych na Prezydenta RP, które usiłowano przeprowadzić wiosną 2020 r. przy udziale Poczty Polskiej (PP). Operator próbował uzyskać spisy wyborców od władz lokalnych. Rozesłał niepodpisane e-maile, w których zażądał od wójtów, burmistrzów i prezydentów przekazania tych danych. Spora część odmówiła i wówczas dane przekazało Ministerstwo Cyfryzacji.
Sieć Obywatelska Watchdog Polska niedługo po nieudanych wyborach zdecydowała się sprawdzić, które gminy przekazały dane PP. Dlatego też rozesłała do wszystkich wnioski o udostępnienie informacji publicznej. Jeśli okazuje się, że któryś z włodarzy przesłał dane wyborców, to organizacja składa zawiadomienie do prokuratury. Uważa bowiem, że nie było ku temu podstawy prawnej.