Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło założenia projektu, który wprowadza system kaucyjny. Ma on objąć plastikowe butelki po napojach oraz butelki szklane wielokrotnego użytku. Za system mają odpowiadać przedsiębiorcy: klienci będą oddawać te opakowania w sklepach, a nie wyrzucać do gminnych pojemników. O wpływ systemu kaucyjnego na organizowaną przez gminy zbiórkę odpadów zapytaliśmy samorządowców i przedstawicieli branży odpadowej.
Michał Sztybel
Michał Sztybel zastępca prezydenta Bydgoszczy / Materiały prasowe
System kaucyjny nie może być rozpatrywany odrębnie od projektu rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Tylko rozpatrywane i procedowane łącznie mogą przynieść wymagane efekty.
Obecnie trudno określić, jak system kaucyjny wpłynie na gminne systemy gospodarowania odpadami, zwłaszcza że obecnie nie wiadomo, jaki będzie miał ostatecznie kształt. Co istotne, odpady opakowaniowe z tworzyw sztucznych i szkła zbierane przez przedsiębiorców w systemie kaucyjnym nie będą trafiały do systemów gminnych. Gminy nie zbiorą samodzielnie tego typu odpadów, które są cennym surowcem w kontekście wymogów ustawowych w zakresie poziomów recyklingu. Tylko połączenie systemu kaucyjnego oraz systemu rozszerzonej odpowiedzialności producentów wraz z właściwym finansowaniem ze strony rządowej może prowadzić do osiągnięcia celów unijnych.
Współpraca wszystkich uczestników zaangażowanych w gospodarkę odpadami – m.in. gmin, producentów, organizacji odzysku, recyklerów oraz rządu – może doprowadzić do stworzenia spójnego i dobrze funkcjonującego systemu. Dlatego oczekujemy, że ministerstwo będzie koordynatorem rozmów, a nie skłócało ich uczestników.
Piotr Szewczyk
Piotr Szewczyk przewodniczący rady RIPOK / Materiały prasowe
Systemem kaucyjnym powinny być objęte butelki wielokrotnego użytku, dotyczyć to może jednak tylko butelek szklanych. Należałoby wówczas ustandaryzować zwrotne opakowania ze szkła, preferując ich ponowne napełnianie. Natomiast kaucja na butelki tworzywowe i puszki po napojach wygeneruje koszty i emisję, a efekty będą mierne, gdyż pozostałe opakowania i butelki, np. po chemii gospodarczej i innych płynach, pozostaną razem z resztą opakowań i pozostałych odpadów zbieranych selektywnie w systemach gminnych. Ich oddzielne zbieranie poza systemem gminnym spowoduje, że jeden z niewielu wartościowych strumieni odpadów, pozwalający uzyskać nieco przychodów w instalacjach komunalnych, zostanie zabrany, a koszty systemów gminnych nie ulegną obniżeniu. Mieszkańcy zapłacą gminie tyle samo, a ponadto będą obciążeni obowiązkiem odnoszenia pustych, niezgniecionych butelek do sklepów. Instalacje komunalne nie wykorzystają też części sortowni przeznaczonych obecnie na te butelki. A zebrane butelki muszą i tak przed skierowaniem do recyklingu trafić do jakiejś sortowni. Po co to wszystko? Kto na tym zarobi, a kto za to zapłaci?
Jeśli dla 5 proc. odpadów podniesiemy wskaźnik zbierania z 70 proc. do 90 proc., to poziom recyklingu dla odpadów opakowaniowych podniesiemy z 3,5 proc. do 4,5 proc. Czy nie lepiej te środki przeznaczyć na szeroko zakrojoną edukację, doposażenie PSZOK, kosze uliczne, umieszczane w przestrzeni publicznej i inne elementy często niedoinwestowanego systemu gminnego?
Karol Wójcik
Karol Wójcik prawnik, przewodniczący rady programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO) / Dziennik Gazeta Prawna
Do systemu kaucyjnego trafią surowce wtórne, które obecnie są pożądane przez branżę recyklingową. Spora część tych odpadów zapewne wypadnie z systemu gminnego. Z zagospodarowaniem szkła nie ma i nigdy nie było problemu – potrzebują go huty. PET jest natomiast w trendzie wzrostowym. To surowce, których sprzedaż niweluje część kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów. Oczywiście nie na tym poziomie, by można mówić, że sprzedaż surowców wtórnych finansuje system gospodarowania odpadów. Dlatego chociaż będzie mniej odpadów w strumieniu gminnym, np. ciężkiego szkła, to nie prognozuję, że będzie taniej, bo np. zmniejszy się liczba kursów śmieciarek. Zwłaszcza że w strumieniu gminnym zostanie ten najtrudniejszy do zagospodarowania odpad, czyli z czarnego pojemnika. Sądzę raczej, że system kaucyjny nie wpłynie na koszty. Pytanie na dzisiaj, to jak zachowa się rynek po wprowadzeniu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), jak będą kształtowały się ceny surowców w związku z tym, że dzięki systemowi kaucyjnemu pojawi się więcej szkła opakowaniowego. Dotyczy to kosztów ponoszonych przez gminy. To, jakie koszty będzie ponosił mieszkaniec, to już zupełnie inna kwestia. Być może gmina dofinansuje system z wpłat z ROP, gdy już zacznie obowiązywać.
Szymon Dziak-Czekan
Szymon Dziak-Czekan prezes Stowarzyszenia Polski Recykling (SPR) / Materiały prasowe
Konsekwencją systemu kaucyjnego będzie więcej odpadu u recyklerów, a mniej w lasach, rzekach, rowach. Kierunek jest dobry. Dla recyklerów nie ma znaczenia, skąd trafia do nich odpad, ważne, aby był dobrze posegregowany i czysty – o ile odpady nie zostaną zmonopolizowane przez jedną korporacyjną organizację odzysku lub producentów. Odpady, surowce wtórne muszą pozostać na wolnym rynku. System kaucyjny rzeczywiście zabierze gminom najcenniejszy surowiec, ale nie ma innej możliwości, aby usprawnić zbiórkę. To są rozwiązania prośrodowiskowe, a nie progminne, jednak tak to działa na Zachodzie.
System depozytowy jest kluczowy dla recyklerów butelek PET. Z kolei dla recyklerów innych frakcji tworzyw, tzn. HDPE, LDPE i PP, jest neutralny. Moce przerobowe recyklingu PET stale rosną i w ciągu dwóch, trzech lat będą gotowe przetworzyć całość strumienia, czyli ponad 200 tys. ton odpadów PET. Niestety bez powszechnego systemu depozytu nierealne jest zebranie wszystkich butelek PET wprowadzonych na polski rynek. Ich import natomiast nie będzie możliwy, bo w każdym europejskim kraju R-PET jest bardzo pożądany i firmy kontraktują ten odpad w całości, z dużym wyprzedzeniem. Dla recyklerów szkła system będzie pewnym obciążaniem, ale w końcu butle szklane z systemu kaucyjnego i tak zasilą zakłady recyklingu szkła.
Opracowała Katarzyna Nocuń