Tak wynika z odpowiedzi Stanisława Szweda, wiceministra rodziny i polityki społecznej, udzielonej na interpelację poselską Iwony Hartwich z KO.
Co do zasady w pomocy społecznej za dochód uważa się sumę przychodów z miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku, bez względu na tytuł i źródło ich uzyskania. Od tej reguły przewidzianych jest kilka wyjątków, w tym jeden dotyczący świadczenia uzupełniającego, choć nie do końca. Zgodnie bowiem z obowiązującym brzmieniem art. 8 ust. 4a ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1876 ze zm.), 500+ dla osób niepełnosprawnych nie jest uwzględniane do dochodu przy ustalaniu prawa do świadczeń pieniężnych, takich jak np. zasiłek stały i okresowy oraz opłaty wnoszonej za pobyt członka rodziny w domu pomocy społecznej (DPS). W efekcie oznacza to jednak, że jest ono traktowane jako dochód przy ubieganiu się o niefinansowe świadczenia. Należą do nich m.in. posiłek oraz usługi opiekuńcze zapewniane osobom, które ze względu na wiek lub stan zdrowia potrzebują pomocy w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, a także opieki pielęgnacyjnej. W przypadku wielu osób uprawnionych do tej formy wsparcia ich dochód powiększony o 500+ przekłada się więc na wzrost wysokości opłaty ponoszonej za korzystanie z usług (jej kwota jest zróżnicowana w zależności od dochodu). Zdarza się, że niektóre z nich rezygnują z tego powodu ze świadczenia uzupełniającego.