Reklama
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponowało rekompensatę dla gmin za niekorzystną zmianę w opodatkowaniu wiatraków wprowadzoną w 2018 r. Problem w tym, że obejmie ona jedynie okres od 1 stycznia 2018 r. do 13 lipca 2018 r. Łącznie samorządy otrzymają ok. 278 mln zł, czyli ponad połowę mniej, niż liczyły. Tak wynika z projektu ustawy o rekompensacie dochodów utraconych przez gminy w 2018 r. w związku ze zmianą zakresu opodatkowania elektrowni wiatrowych. Ma wejść w życie 5 lutego 2022 r.
Projekt to pokłosie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł (wyrok z 22 lipca 2020 r., sygn. akt K4/19), że przepis wprowadzający zmiany w opodatkowaniu wiatraków w połowie 2018 r. (i to z mocą wsteczną od 1 stycznia 2018 r.) jest niekonstytucyjny. Naruszył on bowiem zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz. Przepis ten utraci moc 5 lutego 2022 r., czyli po upływie 18 miesięcy od ogłoszenia orzeczenia.
W efekcie niekonstytucyjnego przepisu zmieniły się zasady opodatkowania wiatraków. Zmiany w definicji budowli oraz elektrowni wiatrowej, które weszły w życie w trakcie roku podatkowego, nie tylko uszczupliły dochody gmin z tytułu podatku od nieruchomości, ale również wpłynęły na zobowiązanie ich do zwrotu nadpłaconego podatku.
Trybunał zobowiązał ustawodawcę do opracowania regulacji rekompensującej gminom straty poniesione w następstwie wprowadzenia z mocą wsteczną przepisu, który spowodował obniżenie ich dochodów z podatku od elektrowni wiatrowych. W uzasadnieniu wskazał również, że po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego na podjęcie działań, które w pełni zrealizują orzeczenie, na Skarbie Państwa będzie ciążyła odpowiedzialność odszkodowawcza.

Reklama
Miliony na minusie
Projekt jednak nie podoba się samorządowcom. – Propozycja rządu jest dla nas nie do zaakceptowania – mówi wprost Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej (SGPEO). – Przede wszystkim gminom należy się rekompensata za cały rok podatkowy, a nie jedynie za pół. Samorządy planując budżet na 2018 r., zakładały konkretne wpływy podatkowe, które straciły. Z naszych wyliczeń wynika, że przez zmianę zasad poszkodowanych zostało od 170 do nawet 250 gmin na łączną kwotę 650 mln zł. Tymczasem propozycja rządu chce nam zwrócić niespełna połowę. Nie zgadzamy się na to – zaznacza wójt Kobylnicy.
Projekt zakłada, że rekompensata będzie wliczona do dochodów gmin. Samorządowcy obawiają się, że to spowoduje znaczny ich wzrost, przez co wpadną w janosikowe. – Z uwagi na wzrost dochodów w 2022 r. z tytułu rekompensat, niektóre samorządy mogą popaść w kolejne kłopoty finansowe, bo zostaną pozbawione subwencji wyrównawczej i jeszcze będą musiały zapłacić janosikowe. Dlatego zwracam się o rozważenie przez rząd możliwości, aby kwota z rekompensat nie wliczała się do dochodów gmin – mówi Leszek Kuliński.
Gminy mają też inne propozycje. Zwracają uwagę, że przez zmianę opodatkowania w 2018 r. i niekonstytucyjne przepisy miały niższe wpływy, niż planowały. Wpadły w pułapkę finansową. Niektóre, aby nie stracić płynności, musiały zaciągać kredyty. – Dlatego uważamy, że rząd powinien choć pokryć odsetki, które gminy muszą teraz spłacać – uzupełnia Leszek Kuliński. Zapowiada, że SGPEO 30 czerwca br. w Jarosławcu spotka się w celu wypracowania wspólnego stanowiska w sprawie projektu zaproponowanego przez rząd.
Wsparcie dla stowarzyszenia deklaruje też Związek Gmin Wiejskich. – Jesteśmy w trakcie przygotowywania naszego stanowiska. Propozycja rządu powinna zakładać w całości pokrycie strat, jakie poniosły gminy na zmianie zasad opodatkowania – mówi Leszek Świętalski z ZGW.
Senat nie odpuści
Zaskoczeni rządowym projektem są też przedstawiciele Senatu, którzy wcześniej przygotowali własny, jednak prace nad nim utknęły. – Zaproponowaliśmy rekompensatę za cały rok. To też był konsensus. Niektóre gminy bowiem chciały, aby rekompensata objęła lata 2018–2021, czyli okres, w którym obowiązywał niekonstytucyjny przepis. Tymczasem MKiŚ teraz zaskakuje nas swoją propozycją. W pewnym sensie czujemy się oszukani, ponieważ rząd zapewniał nas, że projekt, nad którym pracuje, nie będzie gorszy od naszego – mówi Wadim Tyszkiewicz, senator niezrzeszony.
Jeżeli resortu nie przekonają argumenty samorządowców, senatorowie zapowiadają walkę w parlamencie o poprawki korzystne dla gmin.
Te z kolei deklarują, że jeżeli ostateczna wersja ustawy nie będzie przewidywać rekompensat za cały rok, spór skończy się w sądach. Setki gmin będą domagać się pieniędzy od Skarbu Państwa.
UM
Etap legislacyjny
Projekt ustawy w trakcie konsultacji społecznych