Choć uczniowie wracają już do szkół, dyrektorzy placówek jeszcze długi czas będą się zmagać ze skutkami pandemii, która wymusiła zmianę formy kształcenia. I nie chodzi tylko o pogarszanie się kondycji psychicznej dzieci czy zmęczenie nauczycieli, lecz także o koszty, jakie trzeba będzie ponieść za nieprzemyślane zachowania pedagogów na lekcjach online. Problematyczne okazywały się przede wszystkim zajęcia wychowania fizycznego w domach uczniów, podczas których dochodziło do wypadków dzieci lub zniszczenia domowych sprzętów i w efekcie szkoły zaczęły zmagać się z roszczeniami rodziców. Przykładów tego typu sytuacji jest wiele, my podajemy jeden, dotyczący zajęć wychowania fizycznego w szkole podstawowej. Otóż nauczyciel polecił uczniom szóstej klasy przeskakiwać przeszkody o ustalonej wysokości. Sam zamierzał śledzić realizację zadania przez kamerę komputera. Niestety jedno dziecko w trakcie ćwiczeń przewróciło się i wraz z przeskakiwaną przeszkodą wpadło na laptop, którego używało w trakcie zajęć. W związku z uszkodzeniem sprzętu rodzice ucznia zgłosili sprawę dyrektorowi szkoły, domagając się wyciągnięcia konsekwencji wobec nauczyciela, a także zapłaty za zniszczony sprzęt. Placówka – jak wynika z analizy przepisów – raczej będzie musiała pokryć szkody.
Forma zajęć a bezpieczeństwo