Sytuacja w dolnośląskim sejmiku od wielu miesięcy jest napięta. Większość wisi bowiem na włosku. Prawu i Sprawiedliwości zapewniali ją Bezpartyjni Samorządowcy. Ci się jednak podzielili: na Bezpartyjnych Samorządowców oraz Bezpartyjnych i Samorządowców. Teraz ci pierwsi wprost krytykują PiS za to, że nie walczy wystarczająco z mafią śmieciową. Dolny Śląsk jest bowiem polską stolicą odpadów. I – co wykazują kolejne postępowania prokuratorskie – nieprawidłowości na tym polu.
– Naszym zdaniem dotychczasowa aktywność, a w zasadzie bierność, wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska pozostawia bardzo wiele do życzenia i to trwa od wielu lat. Dlatego też niechęć polityków PiS do przeprowadzenia kontroli na składowiskach i w zakładach przetwórstwa odpadów przez jednostki urzędu marszałkowskiego jest zaskakująca – mówi DGP Patryk Wild, radny wojewódzki. Wraz z kolegami z BS nie może doprosić się od półtora roku przeprowadzenia kontroli, pomimo przeznaczenia na ten cel środków w budżecie województwa.