W regulaminie utrzymania porządku i czystości gmina wskazała m.in., że poza warsztatami mieszkańcy mogą dokonywać wyłącznie drobnych napraw swoich samochodów, zaś w zakresie wyprowadzania psów na spacer poza własną posesję nakazywała korzystanie ze smyczy lub kagańca, a w przypadku psów ras agresywnych lub w inny sposób zagrażających otoczeniu – na smyczy lub w kagańcu. Przy czym nie określono, co oznacza ostatnie ze stwierdzeń.
Uchwałę zaskarżył prokurator. Wskazał, że w regulaminie należy ustalić zasady naprawy własnych samochodów przy posesjach, nie zaś ograniczyć taką możliwość. Podobnie w przypadku wyprowadzania psów – celem regulaminu jest ochrona przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz ochrona przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Co więcej, realizacja zamysłu gminy godzi w regulacje ustawy o ochronie zwierząt i stanowi niehumanitarne traktowanie psów.
WSA rozpatrując merytorycznie sprawę, uchylił oba zaskarżone zapisy. Wskazał, że celem konieczności uregulowania kwestii napraw samochodów jest ochrona środowiska, zaś z tej perspektywy nie da się rozróżnić drobnych od poważnych. Do osiągnięcia tego celu nie jest konieczne wprowadzanie ograniczeń, które naprawy są dozwolone, gdyż wolą ustawodawcy było to, aby mycie i naprawy pojazdów z zasady mogły być realizowane. Natomiast cel ten można osiągnąć poprzez gromadzenie powstających odpadów w przeznaczonych do tego pojemnikach i odpowiednie zabezpieczenie, tak by płyny samochodowe nie dostawały się do środowiska.
Odnosząc się zaś do kwestii zwierząt, WSA podkreślił, że w przypadku psów celem, jaki chciał osiągnąć ustawodawca, było zapewnienie ładu, porządku i nieuciążliwości, ale przy założeniu, że zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek zaś jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Stąd wszelkie przepisy powinny uwzględniać ich dobro oraz prawo do istnienia. Sąd wskazał, że wprowadzenie generalnego nakazu wyprowadzania psów na smyczy lub w kagańcu niezależnie od jego cech osobniczych i uwarunkowań indywidualnych (np. chorób, wieku czy wyszkolenia) może w określonych sytuacjach być niehumanitarne. Tym bardziej że sama smycz, nawet łącznie z kagańcem, nie załatwia sprawy. Bowiem jeśli właściciel pozna psychikę psa i uzyska jego bezwzględne posłuszeństwo, to w ramach zwykłych środków ostrożności nie ma potrzeby korzystania ani ze smyczy, ani kagańca. Mechanizm ten działa również w drugą stronę – przy nieprzeszkolonym, agresywnym psie nawet kaganiec może nie zapewnić bezpieczeństwa.
orzecznictwo
Wyrok WSA w Gdańsku z 3 lutego 2021 r., sygn. akt II SA/Gd 406/20.