Zaczyna się długa i spektakularna wojna o samorząd terytorialny. Podział województwa mazowieckiego i ograniczenie samodzielności samorządów mogą być tylko początkiem.
W czasie kampanii Rafał Trzaskowski straszył, że jeśli Andrzej Duda znowu wygra wybory, PiS nie cofnie się przed niczym, by samorządy zniszczyć. – Będzie robił wszystko, aby sprowadzić je do roli podrzędnej, żeby drenować ich budżety i temu musi być po prostu postawiona tama – ostrzegał kandydat Koalicji Obywatelskiej w TOK FM. Jego ugrupowanie zaczyna więc się zbroić. Oddziałem pomocniczym ma być ruch obywatelsko-samorządowy, który Trzaskowski buduje równolegle do struktur partyjnych (tymi zawiaduje Borys Budka). Zaciąg ma być szeroki – nie trzeba będzie nawet przyjmować legitymacji partyjnej PO. Konkurencją dla ruchu prezydenta Warszawy może być formująca się w tle armia Szymona Hołowni, czyli ruch Polska 2050, choć oba łączy sprzeciw wobec centralistycznych zapędów obecnej władzy.