statystyki

Samorządy mogą zgłaszać pomysły do rządowego programu „Kolej plus”

autor: Krzysztof Śmietana10.06.2020, 08:28; Aktualizacja: 10.06.2020, 08:33
Program uzupełniania lokalnej i regionalnej infrastruktury kolejowej, w skrócie „Kolej plus”, rusza w pechowych okolicznościach.

Program uzupełniania lokalnej i regionalnej infrastruktury kolejowej, w skrócie „Kolej plus”, rusza w pechowych okolicznościach.źródło: ShutterStock

Oprócz dofinansowania budowy nowych linii czy rewitalizacji starych jest szansa na wsparcie mniejszych inwestycji. Pytanie tylko, czy wymóg 15-proc. wkładu własnego nie zniechęci JST

Andrzej Bittel: Te jednostki, które działają strategicznie, wiedzą, że wieloletnie przedsięwzięcia infrastrukturalne przynoszą długotrwałe korzyści społeczne i finansowe

Dolny Śląsk jest w ostatnich latach tym regionem, który mocno postawił na rozwój kolei i przywracanie wielu lokalnych połączeń. Województwo nie tylko stworzyło przed 13 laty własnego przewoźnika kolejowego, ale konsekwentnie inwestuje też w tory i reaktywację kolejnych, nieczynnych od wielu lat tras. Efekty są widoczne w statystkach, liczba podróżnych rośnie co roku o 20–25 proc. Mówi o tym w wywiadzie szef Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski.

Program uzupełniania lokalnej i regionalnej infrastruktury kolejowej, w skrócie „Kolej plus”, rusza w pechowych okolicznościach. Miał wystartować jeszcze w marcu, ale plany pokrzyżowała szybko rozwijająca się pandemia koronawirusa. Teraz zaś jest obawa, czy walka z COVID-19 i jej skutkami, która mocno uderzyła w dochody samorządów, nie spowoduje, że gminy stracą nim zainteresowanie. Widać bowiem wyraźnie, że dziś szukają one raczej oszczędności, a nie planują wydatków. W zmienionych poepidemicznych warunkach rząd nie zdecydował się bowiem na zmianę głównych zasad programu i dofinansowywanie inwestycji w 100 proc.

Jednak w programie „Kolej plus” pojawiła się znacząca nowość, która może sprawić, że jednostki samorządu terytorialnego mimo wszystko będą chciały z niego skorzystać. Mogą się bowiem starać nie tylko o realizację inwestycji liniowych – budowę nowych tras czy odbudowę istniejących. Do programu włączono też przedsięwzięcia punktowe – realizację przystanków kolejowych, mijanek czy łącznic kolejowych. Te pierwsze znacznie poprawiają dostępność do kolei dla mieszkańców. Z kolei mijanki i łącznice, które nie są przedsięwzięciami spektakularnymi, mocno usprawniają ruch kolejowy. Mijanka na jednotorowej linii poprawia przepustowość, co sprawia, że może tam jeździć znacznie więcej pociągów. Łącznice zaś sprawiają, że pociąg może określoną trasę przebyć w znacznie krótszym czasie, bo nie musi wykonywać czasochłonnych zmian kierunku jazdy.

To, że samorządy będą chciały sięgnąć po środki z „Kolei Plus” na mniejsze projekty, potwierdza Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza. Region widzi w programie szansę np. na remont linii Sierpc–Nasielsk, która jest odnogą magistrali kolejowej Warszawa–Gdańsk. I w tej sprawie pewnie złoży wniosek. – Na tej trasie pociągi muszą zwalniać do 40–50 km/h i przez to na razie nie są bardzo atrakcyjne dla pasażerów – przyznaje Miesztalski. Nie wie jeszcze, ile może kosztować remont linii, która zwiększyłaby jej parametry np. do prędkości 80 km/h. Zakłada jednak, że Mazowsze udźwignie ciężar 15-proc. wkładu. Tyle tylko, że resort infrastruktury chce, by środki na mniejsze przedsięwzięcia były przyznawane dopiero wtedy, gdy nie zostaną wykorzystane na realizację nowych czy odbudowę starych tras.

Program ma pozwolić stworzyć, odtworzyć lub usprawnić połączenia kolejowe między miastami, w których mieszka przynajmniej 10 tys. mieszkańców, a stolicami województw. Jest skierowany do samorządów każdego szczebla – gmin, powiatów i województw, a także do związków metropolitalnych, związków międzygminnych czy stowarzyszeń jednostek samorządu terytorialnego. Jak mówi DGP wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel, [wywiad] , jednostki różnego szczebla mogą zatem łączyć siły i wspólnie starać się o dofinansowanie projektu.

Wstępną listę możliwych tras do budowy lub reaktywacji resort infrastruktury przedstawił już jesienią 2018 r. Znalazło się na niej 20 inwestycji, które umożliwią połączenie 10-tys. i większych ośrodków z miastami wojewódzkimi. Wyliczono wtedy także koszty inwestycji. Ale dziś już wiadomo, że w przypadku niektórych zostały one niedoszacowane. Tak jest chociażby planowaną linią Kraków–Myślenice (to blisko 20-tys. miasto jest teraz pozbawione kolei). Rząd liczył, że inwestycja zamknie się w 750 mln zł, tymczasem z analizy małopolskiego samorządu wynika, że budowa linii kosztowałyby ok. 2 mld zł. W praktyce pochłonęłaby zatem ok. jednej trzeciej środków przeznaczonych na cały program „Kolej plus”. Władze Myślenic, gdzie resort infrastruktury ogłaszał start naboru, liczą jednak, że krok po kroku uda się doprowadzić do inwestycji. Na razie zakładają, że dzięki środkom z programu będzie można wykonać dokładny projekt inwestycji. Jego koszt szacowany jest na 200–300 mln zł.

Znacznie mniejsze wydatki spodziewane są w przypadku rewitalizacji istniejących linii. Szacunkowe koszty remontu trasy z Buska-Zdroju do Kielc to np. kwota rzędu 120 mln zł. W tym przypadku wkład samorządów wyniósłby 18 mln zł. ©℗


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane