Okoliczność, że treść uchwały rady miasta jest niezgodna z przekonaniami jednego z radnych, nie stanowi interesu prawnego koniecznego do jej zaskarżenia – wynika z postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Sprawa dotyczyła sytuacji, w której radny złożył do wojewódzkiego sądu administracyjnego (WSA) wniosek o stwierdzenie nieważności uchwały rady miasta wyrażającej stanowisko na temat ataku na duchownego katolickiego. Wskazał, że narusza ona zasadę legalizmu i praworządności oraz rozdziału państwa od Kościoła. Podnosił, że rada miasta powinna przeciwstawiać się ideologii głoszącej postulaty dyskryminacji grup społecznych, a z treści zajętego stanowiska wynika coś przeciwnego.
WSA odrzucił skargę ze względu na brak interesu prawnego skarżącego. Uznał, że nie udowodnił on, że uchwała w realny sposób pozbawiła go uprawnień lub wprost zobowiązała do czegoś.
Radny wniósł skargę kasacyjną. Wskazał, że uchwała wyrażająca stanowisko jest szczególnym rodzajem aktu prawnego. Choć jest pozbawiona elementu władztwa (nie może więc kreować praw i obowiązków), bez wątpienia stanowi wypowiedź w imieniu rady miasta. Argumentował, że rada – mimo wyrażenia przez niego zastrzeżeń do treści uchwały – nie podjęła obrad na ich temat, uchwalając akt niezgodny z jego poglądami. Okoliczność ta wraz z faktem, że rada miasta nie ma kompetencji wydawania uchwał zajmujących stanowisko, miały w opinii skarżącego stanowić podstawę do wniesienia przez niego skargi.
NSA nie podzielił argumentacji radnego, oddalając skargę jako bezzasadną. Podkreślił, że nie da się stwierdzić, by radny miał interes prawny w zaskarżeniu uchwały. Musiałby bowiem wykazać, że nie tylko jest ona niezgodna z prawem, lecz także uniemożliwia mu wykonanie konkretnego przysługującego mu uprawnienia. Sąd podkreślił, że subiektywne przekonanie skarżącego o niesłuszności uchwały nie jest równoznaczne z naruszeniem jego interesu prawnego. Fakt, że jest on mieszkańcem gminy, również nie może stanowić takiego interesu. Uprawnienie do wniesienia skargi nie wynika nawet z tego, że przy podejmowaniu uchwały nie wzięto pod uwagę jego stanowiska.
NSA wskazał również, że choć radny reprezentuje interesy wyborców, nie jest związany ich poglądami. Stąd nawet podjęcie uchwały niezgodnej z poglądami radnego oraz jego wyborców nie narusza jego ani ich praw.
Co istotne, nawet gdyby z powodu powyższych okoliczności stanowiska rad miast (będące aktami prawnymi) nie podlegały kontroli sądowej, to okoliczność ta nie narusza prawa jednostki do sądu. Sądy sprawują bowiem kontrolę nad uchwalanymi aktami prawnymi w sposób określony w ustawie. Ustawa zaś przewiduje możliwość zaskarżenia aktu wyłącznie przez osoby mające w tym interes prawny.
orzecznictwo
Postanowienie NSA z 20 stycznia 2020 r., sygn. akt I OSK 191/20.