Z europejskich dotacji na bezprzewodowy internet skorzystało u nas jedynie 311 samorządów, mimo że o środki mógł się starać każdy. To mizernie w porównaniu z innymi krajami Wspólnoty
Reklama
15 tys. euro – tyle można jednorazowo otrzymać na bezpłatne wi-fi w miejscach publicznych gminy. Trzeba tylko chcieć sięgnąć po te środki, bo procedura wcale nie jest trudna i z pewnością poradzi z nią sobie każdy gminny informatyk. A jednak zainteresowanie programem, który realizowany jest cyklicznie, począwszy od jesieni 2018 r., w Polsce, na tle innych krajów Wspólnoty, nie jest zbyt duże.
WAŻNE By wszystkie kraje członkowskie miały szanse na bezpłatne hotspoty, UE przyjęła system, że każdemu z nich gwarantuje minimum 15 voucherów.
Dziwi się temu burmistrz Mrozów Dariusz Jaszczuk, który aplikował o voucher w pierwszym naborze. Jak mówi, aplikacja przebiegła bardzo szybko i sprawnie. – Procedura była bardzo prosta, przyjazna, jak mało kiedy się zdarza – mówi. Dodaje, że najbardziej czasochłonne było opracowanie wykazu miejsc, w których bezpłatne wi-fi ma zostać zainstalowane. – To są punkty wi-fi wewnętrzne i zewnętrzne. Zrobiliśmy analizę miejsc, gdzie przebywa dużo ludzi, żeby to nie była sztuka dla sztuki. Oczywiście jest teraz internet w telefonach, ale mieszkańcy chcą też skorzystać z internetu dostępnego na miejscu – dodaje burmistrz Mrozów. Ostatecznie gmina zdecydowała, że hotspoty powstaną w 15 lokalizacjach, m.in. w szkole podstawowej, liceum i w kościele w Mrozach oraz w kilku wsiach na terenie gminy, w tym w Jeruzalu, w którym kręcony jest serial „Ranczo” i do którego, jak mówi Dariusz Jaszczuk, przyjeżdżają turyści.
Ponieważ nabór do programu jest na zasadzie pierwszeństwa zgłoszeń, by osiągnąć sukces, trzeba w momencie jego uruchomienia być zalogowanym na swoje konto w systemie i kliknąć przycisk „aplikuj”. Udało się to też m.in. lubelskiej gminie Łuków. – W naszym mieście można już bezpłatnie połączyć się z siecią w różnego rodzaju placówkach i miejskich instytucjach, ale chcieliśmy zaoferować mieszkańcom coś więcej – wyjaśnia wiceburmistrz Paweł Krasuski. – Informację o udzieleniu dofinansowania otrzymaliśmy w czerwcu, a 24 lipca otrzymaliśmy wiadomość o kontrasygnowaniu umowy przez Agencję Wykonawczą ds. Innowacyjności i Sieci. Od tego momentu mamy 18 miesięcy na wdrożenie w pełni bezpłatnego, bezprzewodowego dostępu do internetu dla mieszkańców o przepustowości minimum 30 Mb/s – zaznacza. Niedługo zostanie ogłoszony przetarg na firmę, która zainstaluje hotspoty w gminie. – Miasto ma już wytypowane miejsca, w których miałyby się znaleźć takie urządzenia. Są to głównie tereny, w których często przebywa jednocześnie duża grupa osób, m.in. park miejski, miejskie skwery, bulwar nad rzeką czy też cieszące się bardzo dużą popularnością letnie baseny „Delfin” czy zalew Zimna Woda i miejska plaża – wylicza wiceburmistrz Łukowa.
W Mrozach przetarg na wykonanie hotspotów już trwa. – Jesteśmy już na etapie wyłaniania wykonawcy i jest szansa, że do końca roku to będzie gotowe – mówi Dariusz Jaszczuk. Jak szacuje, 15 tys. euro powinno wystarczyć. – Jeśli jednak wybralibyśmy sobie jakieś trudne lokalizacje, to moglibyśmy się w tej kwocie nie zmieścić. Ale to już musielibyśmy pokryć z własnych środków, Unia nie dołoży – dodaje. Niewykorzystane środki podlegają zwrotowi już na etapie końcowym, przy rozliczaniu grantu. – Myśmy jeszcze wcześniej ze środków własnych i unijnych zainwestowali w dostęp do internetu. Braliśmy udział w unijnym projekcie dotyczącym wykluczenia cyfrowego, w ramach którego w gminie zbudowaliśmy własną sieć internetową. Pokrywa ona ok. 80 proc. obszaru gminy i dociera do ponad 90 proc. mieszkańców. Już wtedy podciągaliśmy światłowody do punktów wyjściowych. Dlatego teraz te lokalizacje, które zaproponowaliśmy pod bezpłatne wi-fi, nie wymagają specjalnych nakładów – mówi burmistrz Mrozów.