statystyki

Decentralizacyjna histeria [OPINIA]

autor: Tomasz Żółciak12.06.2019, 08:33; Aktualizacja: 12.06.2019, 08:48
Tomasz Żółciak

Tomasz Żółciakźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Rozbicie dzielnicowe”, „wypowiedzenie posłuszeństwa państwu polskiemu”, „landyzacja kraju” – rząd i zbliżone do niego media szybko dokleiły łatki do pojawiających się pomysłów na nowy sposób decentralizacji państwa. Z kolei opozycja ją fetyszyzuje, przedstawiając jako remedium na wszelkie bolączki. Szkoda, bo przy takim klimacie debaty, lub raczej jej braku, może nam umknąć szansa na całkiem sensowną reformę ustroju i odsianie rzeczywiście groźnych pomysłów.

Jeszcze niedawno głównym grzechem opozycji i jej intelektualnego zaplecza był absolutny brak programu i pomysłu na Polskę. Dziś, kiedy pierwsze „wielkie” koncepcje różnymi kanałami wprowadzane są do debaty publicznej – zwłaszcza 21 tez ukutych przez samorządowców – z impetem ruszyła rządowo-publicystyczna MaBeNa („maszyna bezpieczeństwa narracyjnego”).

Dyskusja o decentralizacji państwa niestety kończy się, zanim na dobre się rozpoczęła. Znów dała o sobie znać nasza polityczna plemienność. Powód jest prosty. Decentralizacja – w jakiejkolwiek formie i zakresie – byłaby odwróceniem trendu, który wybrał PiS. Zdaniem partii rządzącej model polaryzacyjno-dyfuzyjny obrany przez Platformę Obywatelską (w którym to miasta są motorem napędowym całych regionów) jest skompromitowany. I do jakiegoś stopnia PiS ma rację, bo przez skupianie się na aglomeracjach poprzednim decydentom latami umykały problemy małych i średnich miast. I dziś płacą za to polityczną cenę. Centralizacja ma też swoje plusy – choćby standaryzację. Zgodnie z nią powinniśmy być tak samo obsłużeni w urzędzie dzielnicy w Warszawie i na tak zwanej prowincji. A roboczogodzina każdego urzędnika w Polsce powinna być tak samo wyceniana. Tak się już zadziało przy okazji wyceny zadań zleconych z zakresu wydawania dowodów osobistych i rejestracji stanu cywilnego.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane