Samorządy przekazały na ręce rządu listę problemów związanych z likwidacją użytkowania wieczystego na gruntach mieszkalnych w Polsce. Resort inwestycji i rozwoju nie wyklucza zmian.
Sprawę szeroko opisaliśmy we wtorkowym wydaniu DGP. Z początkiem stycznia ok. 2,5 mln użytkowników wieczystych stało się właścicielami gruntów pod swoimi mieszkaniami. Powinni jeszcze dostać specjalne zaświadczenia z urzędów miast i gmin potwierdzające ten stan, wysokość opłat przekształceniowych i bonifikaty za wniesienie opłaty z góry.
Jak informuje Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIR), dopiero „z chwilą otrzymania zaświadczenia użytkownik wieczysty będzie mógł zgłosić chęć wniesienia opłaty jednorazowej”. Problem w tym, że samorządy nie wyrabiają się z wysyłką zaświadczeń, a ustawa daje im na to czas do końca tego roku. Największe miasta powinny przygotować nawet po kilkadziesiąt tysięcy takich pism. Wysłano zaledwie po kilkaset lub co najwyżej kilka tysięcy zaświadczeń.
Reklama
Samorządy utrzymują, że często wysokość bonifikaty zależy właśnie od daty otrzymania zaświadczenia. A więc im później je dostaniemy, tym później dokonamy jednorazowej opłaty i w konsekwencji tym niższa może być bonifikata z tego tytułu. Niektórzy mieszkańcy, bojąc się, że nie uzyskają zaświadczenia od urzędu w tym roku (gdy bonifikata z reguły jest najwyższa), sami wpłacają pieniądze na konta urzędów. A te nie wiedzą, czy pieniądze przyjąć czy zwrócić. Dlatego proszą rząd o wydłużenie terminu wydawania zaświadczeń nawet do 2023 r.
O problemie dyskutowano na wczorajszym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w siedzibie MSWiA. – Terminy ustawowe są nierealne, istnieje konieczność ich zmiany i wprowadzenia przepisów przejściowych. Na razie nie wiadomo, jaki jest status dzisiejszego właściciela w okresie od przekształcenia do wydania zaświadczenia lub uzyskania odmowy jego wydania – stwierdził Lech Filipiak z urzędu miejskiego we Wrocławiu. – Jeśli odmowa byłaby wydana np. w 2022 r., należałoby stworzyć przepisy, które pozwalałyby zapłacić za użytkowanie wieczyste za poprzedzające lata bez odsetek, bo przecież nie będzie to wina użytkownika, że do przekształcenia nie doszło – wskazywał.

Reklama
Drugi problem to cudzoziemcy. Miasta chcą, by zwolniono ich z obowiązku uzyskania zgody na nabycie nieruchomości (gdy dochodzi do przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności), jeśli zgoda taka została wcześniej wydana przez ministra spraw wewnętrznych w stosunku do prawa użytkowania wieczystego (lub udziału w tym prawie jako udziału związanego z nabyciem lokalu o charakterze innym niż mieszkalny).
Inna sprawa, że lokalne władze mają czasami problem ze zorientowaniem się, czy faktycznie mają do czynienia z cudzoziemcem. – Nie ma skutecznej metody weryfikacji przez samorząd, czy osoba fizyczna jest obywatelem zagranicznym czy nie. Zwłaszcza w sytuacji, gdy polskobrzmiące nazwisko wcale nie musi oznaczać polskiego obywatelstwa – wskazywał Lech Filipiak.
Trzeci problem dotyczy korekty zasad przyznawania pomocy de minimis dla przedsiębiorstw i procesu wydawania zaświadczeń o udzieleniu takiej pomocy publicznej (znów w zakresie ustawowych terminów).
Edyta Lubaszewska, wicedyrektor departamentu gospodarki nieruchomościami MIR, przyznała, że sygnalizowane problemy są analizowane. – Ustaliliśmy z resortem sprawiedliwości, że po I kwartale będziemy mieć zestawienie, które pozwoli ocenić postępy procesu potwierdzania i wykazywania praw w księgach wieczystych. To pozwoli podjąć ostateczną decyzję co do przedłużenia terminu wydawania zaświadczeń – zapowiedziała. Odnośnie do cudzoziemców poinformowała, że kwestia ta jest „jednoznacznie uzgodniona” między MIR a MSWiA.
– W sytuacji gdy cudzoziemiec jest właścicielem wyodrębnionego lokalu i prawo użytkowania wieczystego jest prawem akcesoryjnym, zarówno przy lokalu mieszkalnym, jak i użytkowym, ta zgoda nie jest wymagana – zapewniła. Z kolei w kwestii związanej z pomocą de minimis resort już prowadzi rozmowy z UOKiK, czy korekty dałoby się wprowadzić na gruncie obowiązujących przepisów. – Potrzebujemy czasu na analizy, ale jeśli konieczna będzie interwencja legislacyjna, rozważymy to w uzgodnieniu z UOKiK – wskazała wicedyrektor.