Sprawienie, że przestrzeń publiczna będzie pozbawiona barier dla osób niepełnosprawnych, to podstawowy cel przygotowanego przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju projektu ustawy o dostępności. Co istotne, głównym wykonawcą zawartych w nim wymogów będą samorządy. Te zaś deklarują poparcie dla samej inicjatywy, ale podkreślają, że w obecnym kształcie projekt jest nie do przyjęcia.

Związek Powiatów Polskich (ZPP) nazywa go wprost kosztowną wydmuszką i wylicza zastrzeżenia do zawartych w nim przepisów. Negatywne stanowisko zajął też Związek Miast Polskich (ZMP).

Rozporządzenia będą lub nie

Zastrzeżenia samorządów budzi zwłaszcza duża ogólność zawartych w projekcie założeń. Samo pojęcie „dostępność” zostało zdefiniowane lakonicznie, podobnie jak minimalne wymagania dla podmiotów publicznych w zakresie przystępności architektonicznej, cyfrowej i informacyjnej.

Konkretne wymagania, które gminy będą musiały spełnić, mają być określone w rozporządzeniach. Problem w tym, że po pierwsze projekt zakłada, że ich wydanie będzie fakultatywne, a po drugie nie jest wskazany termin, w którym to ma nastąpić.

– Jednocześnie w przepisach przejściowych jest mowa o tym, że podmioty publiczne będą miały rok na dostosowanie się do wymogów. To nieracjonalne. Nawet przy założeniu, że dysponuje się nieograniczonymi środkami na ten cel, taki termin jest nie do dotrzymania – mówi Bernadeta Skóbel z ZPP.

Ale kary są pewne

Mimo braku wspomnianych rozporządzeń samorządy i tak będą musiały zapewniać dostępność w zakresie wskazanym w ustawie, bo inaczej będą je czekać kary finansowe. Może się więc okazać, że podejmą inwestycje służące likwidacji barier dla osób niepełnosprawnych, a po jakimś czasie zostaną zaskoczone wydaniem rozporządzenia zawierającego standardy, których nie spełniają, co zrodzi kolejne koszty.

To, czy dany organ administracji będzie spełniał kryteria dostępności, ma potwierdzać specjalny certyfikat. I tu pojawia się kolejna wątpliwość.

– Nie wiadomo dokładnie, czego ma dotyczyć certyfikacja. Czy będzie jej podlegać każdy budynek wchodzący w skład jednostki samorządowej, czy tylko główna siedziba urzędu – zastanawia się Marek Wójcik z ZMP.

Podkreśla, że podobny znak zapytania dotyczy tego, jak będzie wyglądać procedura certyfikacji, bo tu ponownie kluczowa będzie treść rozporządzenia.

Nierzetelne wyliczenia

Nieprecyzyjne regulacje to niejedyny zarzut stawiany przez gminy i powiaty. Kolejnym jest to, że w ocenie skutków finansowych ustawy nie ma informacji, jakie będą rzeczywiste koszty jej wdrożenia przez samorządy.

– Z projektu wynika, że w pierwszym roku obowiązywania ustawy wydatki dla wszystkich jednostek samorządu będą wynosić 15 mln zł, a w kolejnych 30 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że podmiotów jest ponad 3 tys., daje to średnio 10 tys. zł rocznie w skali jednego samorządu. To rodzi pytania, w jaki sposób powstały te wyliczenia – wskazuje Bernadeta Skóbel.

Dodaje, że w projekcie brak jakichkolwiek gwarancji finansowego wsparcia samorządów w dochodzeniu do standardów dostępności.

Marek Wójcik zwraca uwagę, że koszty będą generowane nie tylko przez konieczność dostosowania budynków i stron internetowych, ale też wykonywanie innych zadań o charakterze administracyjnym, które przewiduje projekt. Wśród nich jest chociażby wyznaczenie przez każdy podmiot publiczny koordynatora ds. dostępności, sporządzanie cyklicznych raportów na temat poziomu przystosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych i ponoszenie kosztów związanych z uzyskiwaniem certyfikatu (trzeba go będzie odnawiać co cztery lata).

– Na ten temat autorzy projektu również milczą, jakby nie dostrzegali, że ta praca nie wykona się sama – przekonuje ekspert.

Tymczasem jak szacuje ZPP, sam roczny koszt zatrudnienia koordynatorów będzie sięgał 80 mln zł (dla wszystkich samorządów).

Stracą fundacje

Zdaniem samorządów projekt zawiera też rozwiązania, które mogą być niekorzystne dla organizacji pozarządowych wykonujących zadania publiczne na ich zlecenie. W takich przypadkach będą one bowiem traktowane jako podmioty, które muszą spełniać standardy dostępności. Będzie tak nawet wtedy, gdy zostanie im przyznana niewielka dotacja na realizację jednorazowego wydarzenia. To rodzi obawy, czy będą w stanie ponieść koszty wymogów dostępności.

– Nie jest też do końca jasne, czy do tej samej grupy co trzeci sektor będą zaliczane inne podmioty, którym samorządy zlecają usługi lub zadania, których źródłem finansowania są zawsze pieniądze publiczne, np. przedsiębiorstwa budującego drogę – informuje Bernadeta Skóbel.

Samorządy swoje uwagi przedstawiły na ostatnim posiedzeniu zespołu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Resort zapewnił, że będzie nadal pracował nad projektem.

Etap legislacyjny

Konsultacje projektu ustawy