Od połowy 2019 r. gminy będą mogły tworzyć centra usług społecznych (CUS) – nowe instytucje, które mają zapewniać różne formy pomocy dla osób i rodzin. Taką możliwość przewiduje prezydencki projekt ustawy, który jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie i teraz zajmą się nim posłowie z komisji polityki społecznej i rodziny. Zawarte w nim rozwiązania budzą jednak wątpliwości – i to zarówno wśród samorządów, jak i związków zawodowych oraz sejmowych ekspertów.

Powielanie prawa

W przypadku pojedynczych gmin CUS będą mogły powstawać w miejsce ośrodków pomocy społecznej (OPS), a gdy na ich uruchomienie zdecyduje się grupa samorządów lub duże miasto – mogą działać obok nich. Nowe jednostki mają realizować usługi społeczne z zakresu pomocy społecznej, polityki rodzinnej, edukacji, kultury i sportu. Za ich zapewnianie będą odpowiedzialni pracownicy CUS, wśród których będą np. organizatorzy usług społecznych oraz koordynatorzy indywidualnych planów usług. W centrach znajdzie się miejsce również dla pracowników socjalnych, którzy będą wykonywać swoje dotychczasowe obowiązki, gdy CUS przejmą wszystkie zadania OPS.

Tyle że zdaniem części samorządowców nowa ustawa nie jest w ogóle potrzebna.

– Już teraz gminy na podstawie ustawy o pomocy społecznej oraz o samorządzie gminnym mogą tworzyć takie centra, i to robią. To samo dotyczy uchwalania programów usług społecznych, o których stanowi projekt – mówi Zdzisław Markiewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu.

Również Biuro Analiz Sejmowych (BAS) w swojej opinii do projektu wskazuje, że z uwagi na podejmowane przez niektóre samorządy inicjatywy warto rozważyć, czy wprowadzanie ustawy o CUS jest niezbędne.

Takie centra powstały m.in. w Gdyni, we Wrocławiu i w Warszawie. I tu pojawia się problem, na który zwraca uwagę Związek Powiatów Polskich. Zastanawia się, czy działające już centra będą mogły dalej funkcjonować, czy będą musiały dostosować się do nowych przepisów. Nie wiadomo też, czy gmina, która będzie miała inny pomysł na świadczenie usług społecznych, będzie mogła go wcielić w życie, czy też będzie zmuszona stosować się do wymogów zawartych w ustawie o CUS.

Dalej po pomoc

Obawy dotyczące konsekwencji prezydenckiego projektu przedstawiła też NSZZ „Solidarność”. Jej zdaniem powstawanie CUS może przyczynić się do ograniczenia dostępności do pomocy społecznej, istnieje bowiem uzasadniona obawa, że OPS oddalą się od swoich podopiecznych. Rodzi się też pytanie, czy pracownicy socjalni przechodzący do CUS i zmieniający swój status zachowają uprawnienia wynikające z ustawy o pomocy społecznej (np. dodatek do wynagrodzenia za pracę w terenie).

Związkowcy podkreślają, że projekt nie bierze pod uwagę zmian, które zachodzą w systemie pomocy społecznej od kilku lat, czyli wdrażanego przez coraz większą liczbę gmin oddzielenia wsparcia typowo materialnego (polegającego na przyznawaniu świadczeń) od sfery usług i pracy socjalnej.

Podobne zastrzeżenia wybrzmiewają w opinii BAS, które ostrzega, że przy okazji tworzenia CUS na bazie OPS lub delegowania do nowej jednostki części jego zadań może powstać zamieszanie kompetencyjne i organizacyjne, bo to właśnie ośrodek jest obecnie w powszechnym odbiorze społecznym identyfikowany jako miejsce uzyskiwania różnego typu świadczeń.

Sejmowi eksperci stwierdzają też, że dla rozwoju usług społecznych – tego, aby były różnorodne i kompleksowo odpowiadały na potrzeby mieszkańców gminy – kluczowe znaczenie mają kwestie finansowe. Dlatego trudno oczekiwać, że sama zmiana organizacyjna i powołanie nowej instytucji przyczynią się do tego.

Nieuzasadnione obawy

Doktor hab. Marek Rymsza, który w ramach działającej przy prezydencie Narodowej Rady Rozwoju uczestniczył w pracach nad projektem ustawy o CUS, uspokaja, że nowe przepisy nie utrudnią dostępu do pomocy społecznej.

– Jeśli CUS powstanie przez przekształcenie OPS, to zachowa jego zadania. Również wtedy gdy powstanie jedno centrum dla kilku gmin, ośrodki będą dalej działać – podkreśla.

Dodaje, że te samorządy, które już mają centra, będą mogły zachować ich obecną formułę. Intencją ustawy jest bowiem zaproponowanie ram prawnych dla integrowania różnych usług społecznych, dbanie o ich jakość i szerszy dostęp oraz spowodowanie, że ich realizacja będzie przebiegać w bardziej uporządkowany i prostszy sposób.

– W ustawie nie ma nowych źródeł finansowania. Proponujemy montaż finansowy, na który będą się składać środki własne samorządu, pieniądze pozyskiwane z programów rządowych i UE. Nie ma też przeszkód do tego, aby samorząd w programie usług społecznych wprowadził współpłatność za korzystanie z usług poszerzających dotychczasową ofertę – informuje Marek Rymsza

Etap legislacyjny

Projekt ustawy po pierwszym czytaniu w Sejmie