Dwie firmy sprzedające węgiel i dwie osoby prywatne, którym niespieszno wymieniać zdezelowane przydomowe piece. Z drugiej strony władze województwa małopolskiego, z ustami pełnymi haseł o trosce o zdrowie mieszkańców i ponad 11 tys. wniosków za przyjęciem uchwały antysmogowej w dłoniach. A w tle zarzuty o naruszeniu zasad równości i wolności gospodarczej. Tyle wystarczyło, by sypnąć piachem w tryby rozpędzonej antysmogowej machiny i zainicjować precedensową sądową batalię o legalność pierwszej w Polsce uchwały zakazującej spalania węgla najgorszej jakości.



Rozegrała się ona 19 września przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie. Jej wynik jest na razie nierozstrzygnięty, bo sędziowie odroczyli rozstrzygnięcie do 3 października.