Problemem zgodności z konstytucją przepisów dotyczących procedury dokonywania wpisów do gminnej ewidencji zabytków, w brzmieniu nadanym ustawą o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2010 r., nr 75, poz. 474), zajmował się już poprzedni RPO.
Korespondencja w tej sprawie z ówczesnymi ministrami kultury nie rozwiązała jednak problemu i w ocenie Adama Bodnara kwestia ta nadal wymaga interwencji resortu.
Reklama
Problem polega na tym, że wspomniana nowelizacja zmieniła m.in. status prawny oraz znaczenie gminnej ewidencji zabytków.
Przed wejściem w życie przepisów ustawy zmieniającej była ona prowadzona wyłącznie dla celów wewnętrznych oraz porządkowych i nie mogła stanowić samodzielnej podstawy do kształtowania sytuacji prawnej obywateli.
Nowelizacja zaowocowała z kolei tym, że gminna ewidencja zyskała status nienazwanej prawnej formy ochrony zabytków w rozumieniu art. 7 u.o.z., ale jednocześnie nie wymieniono jej w katalogu zamieszczonym w tym przepisie.
W efekcie wpis do gminnej ewidencji zabytków skutkuje ingerencją w prawo własności, mogącą przejawiać się w skrajnych sytuacjach w ograniczeniu jego istoty – zaznacza rzecznik. Zwraca jednocześnie uwagę, że sytuacja ta jest nie do pogodzenia z gwarancjami konstytucyjnymi, także dlatego że w sprawie wpisu nie prowadzi się postępowania administracyjnego, a w konsekwencji – nie wydaje się decyzji administracyjnej podlegającej kontroli sądowej.
Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się zatem do ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego o ponowne przeanalizowanie przedstawionych argumentów i podjęcie prac legislacyjnych zmierzających do uchwalenia przepisów zapewniających informowanie właścicieli nieruchomości o dokonaniu wpisu do gminnej ewidencji zabytków.