Pogłowie świń w Polsce odbiło po dwóch latach spadków. Mięso wieprzowe nie będzie jednak tanieć, bo mniej wytwarza się go w innych krajach UE.

Ubój świń i produkcja wieprzowiny osiągnęły najniższe poziomy od lat we Francji, w Belgii, Danii czy Holandii – wynika ze wstępnych danych Eurostatu. Tylko w pierwszym z tych krajów produkcja w 2023 r. zmalała o 4 proc., a ubój o 4,9 proc. Jeszcze większe, bo dwucyfrowe spadki są notowane w Belgii. To konsekwencja inflacji, która przełożyła się na popyt, ale też mniejszego zapotrzebowania na unijne mięso ze strony Chin w związku z odradzaniem się tamtejszej produkcji.

W Polsce w grudniu 2023 r. nastąpił wzrost pogłowia świń – o 1,5 proc. do 9769,7 tys. sztuk – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Zdaniem ekspertów to szansa dla rodzimych przedsiębiorców na poprawienie wyników finansowych. Mimo że w Polsce konsumpcja mięsa również spada, jednak – jak podkreślają nasi rozmówcy – nie tak bardzo, jak w innych krajach. – Na początku 2023 r. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prognozował, że obniży się ona o 1 kg na osobę, czyli wyniesie 40 kg w skali roku. Z naszych szacunków wynika, że te dane się potwierdzają – mówi dr Magdalena Kowalewska, analityczka sektora Food & Agri w Banku BNP Paribas, i dodaje, że w tym roku czynniki makro będą miały już mniejszy wpływ na wybory konsumenckie. Szczególnie że rosną płace, a inflacja maleje.

Do tego, w związku z ograniczeniem produkcji na zachodzie Europy, Polska może liczyć na większy eksport swoich produktów. Szczególnie że – jak zauważa Magdalena Kowalewska – mniejsza produkcja szykuje się też w Chinach, w związku z przegrzaniem się rynku po tym, jak kraj ten postawił na odbudowę potencjału, co zbiegło się też z osłabieniem możliwości zakupowych po stronie chińskich konsumentów, a co za tym idzie – opłacalności produkcji. – W 2023 r. Chiny zaimportowały 2,3 mln t wieprzowiny, wobec 5,3 mln t rok wcześniej – dodaje.

Odbicie w polskim eksporcie dało się już zauważyć w grudniu 2023 r., kiedy to eksport zwiększył się pod względem ilości o ponad 20 proc. miesiąc do miesiąca – do ponad 32 tys. t. Od sierpnia sprzedaż za granicę utrzymywała się na podobnym poziomie – ok. 26 tys. t. – Pojawia się szansa na poprawę bilansu handlowego. Będziemy bowiem w stanie w większym stopniu zaspokoić potrzeby rynku z własnej produkcji – zauważa Magdalena Kowalewska. W 11 miesiącach 2023 r. więcej mięsa zaimportowaliśmy, niż wyeksportowaliśmy.

Konsumenci nie powinni natomiast oczekiwać spadków cen w sklepach. Mimo że jednocześnie spadają koszty pasz. – Nie można zapominać, że wielu rolników wciąż wykorzystuje pasze z własnych zapasów, które zrobili jeszcze po wyższych cenach niż obecne. A to oznacza, że cena produkcji w ich przypadku się nie zmieniła – tłumaczy Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso.

Choć jak zauważa Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG, Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej, ubiegły rok był już bardzo dobry dla hodowców, którzy ponieśli duże straty w związku z ASF w poprzednich latach. Opłacalność produkcji, w związku ze spadkiem kosztów, wzrosła. To, jak uważa, może być zachętą do odradzania pogłowia przez kolejnych rolników. Zwłaszcza tych, którzy mają zapasy zboża. – Wszystko wskazuje na to, że szykuje się kolejny dobry rok. Zwłaszcza że ceny pasz ciągle się obniżają – zauważa.

Pasze to główny czynnik kosztowy produkcji. Na razie jednak ceny skupu wieprzowiny idą w górę nie tylko w Polsce, lecz także w UE. W grudniu średnia za 100 kg była o 3,2 proc. wyższa niż przed rokiem. W UE wzrost nastąpił średnio o 3,7 proc. Rosną też ceny mięsa i wyrobów wieprzowych. W styczniu 2023 r., jak wynika z danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej, schab środkowy z kością kosztował 16 102 zł, w tym roku w styczniu 16 952 zł za tonę. Wzrost cen widać też na przykładzie szynki gotowanej – z 22 281 do 24 080 zł w skali roku.

– W 2024 r. należy się spodziewać wzrostów cen mięsa. Wieprzowina będzie drożeć powoli, ale długotrwale, ze względu na redukcję stad trzody chlewnej. Dla drobiu mogą to być nawet 2–3 zł więcej za kilogram fileta z piersi kurczaka – wylicza dr Joanna Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito we Wrocławiu, komentując styczniowy raport pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Podobnie uważa Aleksander Dargiewicz, zaznaczając, że konsumenci przyzwyczaili się już do obecnych cen wieprzowiny. Dlatego to również będzie powstrzymywało przedsiębiorców przed ich obniżaniem. Zwłaszcza gdy popyt będzie rósł. ©℗

Rynek trzody chlewnej / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe